Richarda Burtona i Clinta Eastwooda zna chyba każdy szanujący się kinoman. Natomiast warto przedstawić pozostałych odtwórców ról w „Tylko dla orłów”, gdyż choć być może są to postacie mniej znane, a ich losy mniej interesujące, warto je tu przytoczyć, gdyż znaleźć można tu sporo ciekawostek.
MARY URE // Mary Elison
Mary Ure urodziła się w Glasgow w 1933 roku. Debiutowała w wieku 22 latw filmie przygodowo-wojennym Zoltana Kordy „Storm Over the Nile”, gdzie spotkała się na planie z dwójką aktorów, z którymi zagrała później w "Tylko dla orłów", Michaelem Hordernem i Ferdy Maynem. Tego pierwszego spotkała także podczas produkcji swego drugiego obrazu zatytułowanego "Windom's Way". Za to na planie trzeciego swojego filmu "Look Back In Anger" Tony Richardsona, nastąpił pierwszy kontakt Mary z Richardem Burtonem. Rolę w tym filmie Mary dostała po bardzo dobrych recenzjach jakie otrzymała za występ w scenicznej wersji tej historii. Zresztą autorem literackiego pierwowzoru "Look Back In Anger" był pierwszy mąż aktorki, John Osborne. Ich małżeństwo wytrzymało sześć lat, w międzyczasie jednak Ure zaangażowała się w romans ze znanym aktorem Robertem Shawem, z którym weszła w legalny związek po rozwodzie z Osbornem. Od tego czasu jej kariera nie potoczyła się tak, jak zapewne Mary by sobie tego życzyła. Shaw zdominował blondwłosą aktorkę, prawdopodobnie nie mogąc znieść, że jego własna żona mogłaby być sławniejsza od niego. Mary nie porzuciła co prawda teatru, ale jeśli chodzi o kino, zagrała jeszcze w kilku filmach, w większości u boku męża. Wyjątkiem było tu "Tylko dla orłów" gdzie aktorka zagrała główną rolę kobiecą. Nie wiem jakim cudem Shaw pozwolił jej na występ w tym filmie. Być może do końca miał nadzieję na angaż w roli majora Smitha. Rola Mary nie stała się punktem przełomowym w karierze swej imienniczki. Aktorka, nie mogąc wyrwać się spod wpływu męża popadła w alkoholizm, a romans Shawa z sekretarką dodatkowo doprowadził ją do depresji. Zmarła w 1975 roku w wyniku przedawkowania whisky i środków uspokajających. Oficjalna wersja mówi o tragicznym wypadku, ale podejrzewa się także samobójstwo. Mary Ure miała zaledwie 42 lata.
INGRID PITT // Heidi
Prawdziwe nazwisko Ingrid Pitt brzmi Ingoushka Petrov. Urodzona w Polsce w 1937 roku, trzy lata swego dzieciństwa spędziła w nazistowskim obozie koncentracyjnym. Po wojnie mieszkała w Berlinie Wschodnim, gdzie można było podziwiać ją na deskach scenicznych. Aby jednak kariera mogła się rozwinąć, Ingrid zdecydowała się uciec na drugą stronę muru, do zachodniej części Berlina.
Filmowym debiutem aktorki była hiszpańska produkcja przygodowa "El Sonido Prehistorico", po czym zaliczyła kilka małych rólek m.in. w "Doktorze Żywago" oraz u Orsona Wellesa i Richarda Lestera. Najważniejszym obrazem początków kariery aktorki okazał się film "Tylko dla orłów" gdzie Ingrid wcieliła się w rolę Heidi.
Później aktorka skupiła się na występach w hammerowskich horrorach, gdzie wcielała się w role pięknych wampirzyc, stając się jedną z najbardziej rozpoznawanych postaci tej wytwórni, zaraz po Christopherze Lee i Peterze Cushingu. Pierwszą taką produkcją okazała się dość zgrabna antologia "The House That Dripped Blood" z 1970 roku. Zagrała potem jeszcze w kilku innych filmach grozy w tym m.in. w uważanym za jeden z najważniejszych horrorów wszech czasów "The Wicker Man". W latach osiemdziesiątych Ingrid zaliczyła kilka mniej lub bardziej kojarzonych filmów akcji m.in. "Who Dares Wins". Podłożyła też głos Galley Mistress w "Ośmiorniczce" - jednym z odcinków przygód Agenta 007. Od niemal dwudziestu lat Ingrid pojawia się na ekranie dosyć rzadko. Na dzień dzisiejszy kończy właśnie kolejny horror zatytułowany "Minotaur" gdzie wystąpi m.in. u boku Rutgera Hauera.
Poza tym Ingrid napisała kilka książek obracając się głównie w tematyce grozy. Jedną z takich pozycji jest książka uroczo zatytułowana:"The Ingrid Pitt Book of Murder, Torture and Depravity". Ingrid nie zaniedbuje swoich fanów często się z nimi spotykając na różnego rodzaju zjazdach czy konwentach. Śmiało można powiedzieć, że wśród miłośników filmowej grozy jest postacią kultową.
ANTON DIFFRING // pułkownik SS Paul Kramer
Ten aktor nie jest specjalnie znany szerszej publiczności, ale dla mnie i zapewne dla wielu innych fanów kina wojennego sprzed 30-40 lat jest to postać niemal kultowa. Chyba nikt inny nie miał na koncie tylu ról nazistów co właśnie Anton Diffring. Jego kamienna twarz, orli nos i niebieskie oczy wydawały się wręcz idealnymi atrybutami, na które reżyserzy zwracali uwagę przy dobieraniu odtwórców postaci niemieckich oficerów do swoich filmów.
Urodził się w Koblencji w 1918 roku jako Alfred Pollack. W 1939 podobnie jak wielu innych aktorów niemieckich wyemigrował do Kanady w ucieczce z zagrożonych wojna nazistowskich Niemiec, po wojnie jednak wracając do ojczyzny. Debiutował w 1940 roku w "Konwoju" (ale nie tym z Humphreyem Bogartem), w roli, jakżeby inaczej, oficera U-boota. Od tego czasu wielokrotnie przywdziewał niemiecki mundur na wielkim ekranie. Warto tu wymienić m.in. "Betrayed" z 1954 roku, "Bohaterów Telemarku", "Counterpoint" czy jugosłowiańską superprodukcję "Sutjeska", gdzie spotkał się na planie z Richardem Burtonem. W "Operation Daybreak" zagrał Reinharda Heydricha, a w serialu "Wichry wojny" wcielił się w rolę von Ribbentropa. Polski widz może go kojarzyć także z roli komentatora radiowego meczu piłkarskiego między alianckimi jeńcami a Niemcami w filmie "Zwycięstwo" z Sylvestrem Stallone i zastępem piłkarskich gwiazd w rolach głównych.
Pomimo ustalonego wizerunku Diffring nie zaniedbywał innych gatunków i innych ról. W 1958 roku zagrał barona von Frankensteina w telewizyjnej adaptacji powieści Marry Shelley, w reżyserii Curta Siodmaka. Można go ujrzeć także w słynnym obrazie sf "Fahrenheit 451" Truffauta. Na początku lat siedemdziesiątych zagrał też w kilku europejskich filmach grozy. Ale mimo to Anton Diffring najlepiej czuł się jako nazistowski oficer i chyba na zawsze będzie kojarzony z niemieckim mundurem i swastyką na ramieniu.
DONALD HOUSTON // kapitan James Christiansen
Ten urodzony w 1923 roku Walijczyk to specjalista od ról drugoplanowych głównie w dramatach i filmach wojennych. Chociaż na początku kariery dosyć często występował na pierwszym planie nawet u boku takich gwiazd jak Alec Guinness. Podczas swojej kariery często spotykał kolegów z "Orłów" na planie różnych innych filmów. Grał m.in. kilkukrotnie z Antonem Diffringiem i Vincentem Ballem. Bardzo często angażował go do swoich filmów Don Chaffey. W 1962 roku spotkał się z całym zastępem gwiazd w słynnym filmie wojennym "Najdłuższy dzień", na swoim koncie ma także rolę doktora Watsona w jednej z wersji przygód Sherlocka Holmesa. W 1973 roku zaliczył występ w niezłej antalogii opowieści grozy "Tales That Witness Madness" u boku Donalda Pleasence i Kim Novak, a w 1976 w słynnym obrazie Stuarta Rosenberga "Voyage Of The Damned". Pod koniec kariery występował już głównie w serialach, na dużym ekranie pojawiając się okazyjnie, choćby w "Wilkach Morskich" z Gregory Peckiem, Davidem Nivenem i Rogerem Moore. Ostatnim występem w karierze był udział w serialu "The Secret Adversary" gdzie zagrał wraz z Peterem Barkworthem. Później wycofał się z branży i wyjechał do Portugalii, gdzie zmarł w 1991 roku. Mimo wielu niezłych ról nigdy nie zyskał sławy na jaką zasługiwał.
PATRICK WYMARK // pułkownik Wyatt Turner
11 czerwca 1926 roku w Cleethorps w Wielkiej Brytanii na świat przyszedł Patrick Cheeseman, który, czemu chyba nie można się dziwić, w filmach występował jako Patrick Wymark. Na dużym ekranie zadebiutował w 1959 roku, w filmie przygodowym "League Of Gentelmen". W czasie swej karier zagrał w około 30 filmach i serialach telewizyjnych. Te najbardziej znane to, oprócz "Orłów", "Wstręt" Polańskiego, gdzie wcielił się w postać właściciela kamienicy, w której mieszkała główna bohaterka, druga część "Wioski przeklętych" znana jako "Dzieci przeklętych", "Bitwa o Anglię". W serialu "The Power Game" grał u boku Petera Barkwortha (Berkeley z "Orłów"). W telewizyjnej produkcji "The Scarecrow of Romney Marsh" spotkał Michaela Horderna. W znanej także w Polsce produkcji przygodowo-wojennej "Operacja Kusza" wcielił się w Winstona Churchilla, choć właściwie słychać tam tylko jego głos. Zresztą Wymark z powodu charakterystycznego głosu, podobnego do głosu Churchilla, jeszcze kilkukrotnie grał słynnego Anglika, czy to w słuchowiskach radiowych, czy filmach dokumentalnych. Wymark zmarł w Australii nagle, na atak serca w wieku 44 lat.
PETER BARKWORTH // Edward Berkeley
Peter Barkworth przyszedł na świat 76 lat temu w Margate w hrabstwie Kent. Debiutował w wieku 30 lat u Guya Hamiltona w "A Touch of Larceny". W zdecydowanej większości grywał w produkcjach telewizyjnych i serialach, a "Tylko dla orłów" to jeden z dwóch najbardziej znanych filmów w jakich angielski aktor wystąpił. Tym drugim był słynny "Patton", gdzie wcielił się
w rolę pułkownika Johna Welkina. Jego ostatnim jak do tej pory filmem jest biografia Oscara Wilde'a z 1997 roku w reżyserii Briana Gilberta. Mimo to, choć Barkworth od zawsze związany był z filmem, to tak naprawdę granie samo w sobie traktował bardziej jako hobby, na pierwszym planie stawiając kształcenie w tej sztuce młodych aktorów. Pod jego okiem nauki pobierał
m.in. sam Anthony Hopkins. Dziś Peter Barkworth wykłada w Royal Academy of Dramatic Art. Jest też autorem kilku książek dotyczących sztuki aktorskiej.
WILLIAM SQUIRE // kapitan Phillip Thomas
Odtwarzający rolę kapitana Thomasa William Squire przyszedł na świat w 1916 roku w Walii, a debiutował w 1951 u boku Rexa Harrisona w "The Long Dark Hall". W swej karierze z reguły grywał postaci drugo bądź trzecioplanowe, często występował w serialach, ale miał parę swoich momentów. Zagrał u boku Richarda Burtona i Michaela Horderna w superprodukcji amerykańsko-hiszpańskiej "Aleksander Wielki", razem z tym drugim wystąpił w "The Man Who Never Was" - wojennym dramacie Ronalda Neame. Spotkał Donalda Houstona na planie filmu telewizyjnego "Under Milk Wood" z 1957 roku. Znanym filmem z jego udziałem była "Anna tysiąca dni", z między innymi Burtonem, Hordernem i Genevieve Bujold, gdzie Squire wcielił się w rolę Tomasza More'a. Co ciekawe, aktor podkładał też głos Gandalfowi w słynnej animowanej adaptacji "Władcy Pierścieni" w reżyserii Ralpha Bakshi. Squire zmarł w Londynie w 1989 roku, do końca występując na ekranie.
MICHAEL HORDERN // admirał Rolland
Urodzony w 1911 roku Michael Hordern na początku próbował swoich sił jako nauczyciel, lecz szybko porzucił to zajęcie i zajął się aktorstwem. Na teatralnych deskach zadebiutował w wieku 26 lat, natomiast na wielkim ekranie rok później w maleńkiej rólce w "Przygodach Robin Hooda" z Errolem Flynnem. Zagrał w jeszcze jednym filmie, po czym wcielono go do Marynarki Królewskiej. Po wojnie wrócił do aktorstwa i wystąpił w niemal stu pięćdziesięciu filmach kinowych i telewizyjnych stając się jednym z najpopularniejszych i najbardziej szanowanych aktorów brytyjskich. Warto wspomnieć "Kleopatrę" Mankiewicza, gdzie wcielił się w rolę Cycera, "Annę tysiąca dni", "Szoguna" czy "Gandhiego". Podkładał głos jako narrator w kubrickowskim "Barry Lyndonie". W ogóle Hordern jest równie znany z występów, gdzie go nie widać lecz słychać. Wielu uważa jego interpretację Gandalfa w słuchowisku BBC za najbardziej kompletną ze wszystkich wcieleń bohatera "Władcy Pierścieni". W 1983 Michael Hordern otrzymał tytuł szlachecki. Zmarł w 1995 roku na chorobę nerek. Do końca życia pozostawał aktywny zawodowo.
VICTOR BEAUMONT // pułkownik Weissner
Victor Beaumont podobnie jak Anton Diffring specjalizował się w rolach nazistów. Jego charakterystyczne, bardzo ostre rysy twarzy predestynowały go do tego typu ról, choć zdarzyło mu się także zagrać szefa Secret Service we wschodnioniemieckim "Die Gefrorenen Blitze" u boku m.in. Leona Niemczyka, Emila Karewicza i Wiesława Gołasa. Ten urodzony w Berlinie w 1922 roku aktor debiutował 20 lat później w "Next Of Kin" oczywiście w roli niemieckiego pułkownika. Jednakże nie wymieniono go nawet w czołówce, podobnie zresztą jak w wielu innych filmach. Beaumont z reguły grywał trzecie czy nawet dalsze plany, ale tytuły w jakich można go ujrzeć w niemieckim mundurze mogą robić wrażenie. "Działa Nawarony" (choć tu także próżno go szukać w napisach końcowych), "Bohaterowie Telemarku" czy mało znany choć niezły "Atak na Żelazne Wybrzeże". Współpracował z tak szacownymi twórcami jak John Huston czy John Frankenheimer. Zmarł w 1977 roku.
BROOK WILLIAMS // sierżant Harrod
Brook Williams przyszedł na świat 67 lat temu w Londynie. W młodości służył w RAF-ie, lecz szybko zdał sobie sprawę, że tak naprawdę pociąga go aktorstwo. Mimo to jego kariera nie do końca potoczyła się tak, jak zapewne Brook by sobie życzył. W swej karierze zagrał w niezbyt wielu filmach, częściej pokazując się na teatralnej scenie. Za to aż w 12 dziełach Williams grał u boku Richarda Burtona. Williams był zresztą długoletnim przyjacielem i doradcą wybitnego aktora brytyjskiego, który po części zawdzięcza rozwój swojej kariery ojcu Brooke'a Emlynowi Williamsowi - aktorowi i reżyserowi u którego Burton kilka razy wystąpił czy to na ekranie, czy na deskach scenicznych. Po śmierci Burtona, z którym znali się praktycznie od dziecka, aktor pojawił się na ekranie jeszcze tylko trzy razy. Z reguły Williams występował na trzecim bądź czwartym planie w filmach wojennych oraz thrillerach. Można tu wspomnieć o „Bohaterach Telemarku”, „Annie tysiąca dni”, „Masakrze w Rzymie” czy „Dzikich gęsiach”. W „Testimony” z 1988 roku
wcielił się w rolę H. G. Wellsa. Według tych, którzy go znali był czarującym i przesympatycznym człowiekiem. Zmarł w kwietniu 2005 roku w Londynie na raka.
DERREN NESBITT // major gestapo von Hapen
Aktor ten grywał głównie w serialach (między innymi w kultowym dzisiaj "The Prisoner") i filmach telewizyjnych, od czasu do czasu pojawiając się w małych rolach w filmach kinowych. Z reguły grywał łajdaków i typów spod ciemnej gwiazdy. Przez widzów został zauważony w dramacie rozgrywającym się w czasach I Wojny Światowej - "Blue Max" Johna Guillermina, gdzie nie został przyćmiony przez takie gwiazdy jak George Peppard czy James Mason. Swój talent potwierdził w zimnowojennym dreszczowcu szpiegowskim "The Naked Runner" gdzie wcielił się w rolę oponenta Franka Sinatry. Polscy widzowie mogą go kojarzyć z dość popularnej swego czasu na video komedii "Bullseye!" gdzie zagrał obok Michaela Caine i Rogera Moore. Ale to "Tylko dla orłów" jest chyba jego największym osiągnięciem w karierze. W roku 1974 wyreżyserował swój jedyny film - komedię zatytułowaną "The Amorous Milkman". Dzisiaj Derren Nesbitt ma 70 lat. Można od czasu do czasu oglądać go w angielskim serialu sądowniczym "The Courtroom".
FERDY MAYNE // generał Julius Rosemeyer
Ferdy Mayne przyszedł na świat w 1916 roku w Mainz jako Ferdinand Philip Mayer-Horckel. Jako, że Ferdy pochodził z żydowskiej rodziny, gdy naziści dochodzili do władzy, rodzice wysłali go do Anglii, gdzie wychowywał się u słynnej w pewnych kręgach rzeźbiarki i autorki zdjęć Lee Hutchinson. Rodzice Ferdy'ego zostali później umieszczeni w obozie w Buchenwaldzie, ale z pomocą kontaktów matki, pół-angielki, zdołali oni przedostać się za kanał La Manche przed wybuchem wojny.
Mayne po raz pierwszy wystąpił w komedii "Old Mother Riley Overseas". Na początku często występował w małych rolach u Kena Annakina. Poza tym grywał raczej w kiepskich filmach klasy B lub C, i w 1959 roku pomimo występu już w kilkudziesięciu filmach, po roli w Ben Hurze, nazwisko aktora nie znalazło się nawet w napisach. Podobnie było z biografią Freuda w reżyserii Johna Hustona. Tam nawet Victor Beaumont dostał większą rolę.
Także Mayne'owi nierzadko zdarzało się wcielać w role nazistów. Oprócz "Tylko dla orłów" zagrał też niemieckiego oficera choćby w "Operacji Kusza" czy "The Password Is Courage". Sporą rolę zaliczył u boku Louise de Funesa w "Wielkich wakacjach" oraz u Polańskiego w 'Nieustraszonych pogromcach wampirów". W ogóle Mayne miał szczęście spotkać największych polskich reżyserów, bo w 1968 roku, tuż przed rolą generała Rosemeyera zagrał w "Bramach Raju" Wajdy.
W 1970 zaliczył występ w "Vampire Lovers" - horrorze na podstawie powieści Sheridana Le Fanu. W filmie główne skrzypce zagrała piękna partnerka z planu "Orłów", Ingrid Pitt. Warto wspomnieć o występie u Rogera Cormana w obrazie wojennym "Red Baron" gdzie można go oglądać jako ojca słynnego Czerwonego Barona Manfreda von Richthofena. Wprawne oko wypatrzy go również w "Barry Lyndonie", "Orzeł Wylądował" (choć tutaj znowu nie wymieniono jego nazwiska w napisach), czy w "Fedorze" Billy'ego Wildera. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zdarzyło się Mayne'owi zagrać w kilku znanych i lubianych pozycjach takich jak "Conan Niszczyciel", "Piraci" Polańskiego czy "Mordercza rozgrywka" - znany głównie z rynku video thriller z Christopherem Lambertem.
Pomimo bardzo długiej i obfitującej w wiele tytułów kariery, jego wartościowe obrazy można policzyć na palcach dwóch rąk. A nawet w tych produkcjach nigdy nie występował na pierwszym planie, na zawsze pozostając aktorem wypełniającym luki w obsadzie. Ferdy Mayne wycieńczony chorobą Parkinsona zmarł w 1998 roku w Londynie.
ROBERT BEATTY // kapral Cartwright Jones
Kanadyjczyk Robert Beatty debiutował w 1939 roku w wieku 30 lat w B-klasowym kryminale "Murder in Soho". Podczas wojny był reporterem w londyńskim radiu. Zaliczył kilka maleńkich rólek w filmach wojennych. Z czasem jednak jego nazwisko zaczęło się pojawiać coraz wyżej w listach płac, aczkolwiek produkcje w jakie się angażował do wybitnych osiągnięć kina nie należały. Kilka ciekawych pozycji można jednak wyłowić z początkowego okresu kariery Beatty'ego. W 1948 roku zaliczył główną rolę w "Against the Wind" Charlesa Crichtona, u boku Simone Signoret. Partnerował Gregory Peckowi w "Capitan Horatio Hornblower" Raoula Walsha. Wspaniały okazał się rok 1968 - Robert Beatty wystąpił w dwóch wielkich dziełach, które na zawsze przeszły do historii X Muzy. Pierwszym było "Tylko dla orłów", drugim zaś "2001: Odyseja Kosmiczna" Kubricka. Jednak po tym wspaniałym roku kariera aktora wcale nie nabrała rozpędu. Wręcz przeciwnie, w kolejnym filmie Beatty zagrał cztery lata później. Następnie grał drugoplanowe role m.in. u Michaela Andersona i Richarda Fleischera. Wystąpił także w "Jezusie Z Nazaretu" Zefirellego. Zdarzyło mu się zagrać Ronalda Reagana w telewizyjnej produkcji "Breakthrough at Reykjavik". W amerykańskiego prezydenta wcielił się także w czwartej części Supermana. Beatty zmarł w 1992 roku w Londynie. Generalnie to aktor chyba trochę niewykorzystany. Miał obiecujący początek, genialny rok 1968, później jednak ładnie rozwijająca się kariera zatrzymała się. Szkoda.
NEIL MCCARTHY // sierżant Jock MacPherson
Swą karierę aktorską urodzony w Lincoln Neil McCarthy związał głównie z telewizją. Częściej pojawiał się na małym ekranie niż na wielkim. Po kilku niezbyt udanych komediach pierwszą w miarę ważną rolę Neil zaliczył w 1964 roku w "Zulu" – angielskiej superprodukcji opowiadającej o bitwie między Anglikami a zuluskimi wojownikami. Rok później można było oglądać go u boku Seana Connery w znakomitym "Wzgórzu" Sidneya Lumeta. Później przez wiele lat Neil obijał się po dalszych planach, gdzie często nie był nawet wymieniany w czołówkach. Chyba tylko najwprawniejsze oko rozpozna go pośród zbirów Blofelda w "Diamenty są wieczne", jako jednego z towarzyszy niedoli Jezusa podczas ukrzyżowania w obrazie "Jesus" z 1979 roku, lub w maleńkich rólkach w "Monsters Club" z Vincentem Price w roli głównej czy "Time Bandits" Gilliama. Ostatni raz na ekranie pojawił się w 1992 roku w "The Lost World" Timothy Bonda. Zmarł trzy lata później w Republice Poudniowej Afryki.
Autor : Przemysław Murzyn - Stark
|