W ciemności (In Darkness) – Jak rodzi się dobroć
Leopold Socha stanowczo nie nadawał się na bohatera – był kombinatorem, cwaniaczkiem i drobnym złodziejaszkiem. Tak właśnie prezentuje go swoisty prolog filmu, pierwsza scena, w której razem ze swoim kompanem, Szczepkiem, przyszły Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata obrabia mieszkanie rodziców młodego Niemca (volksdeutscha?).Trudno też powiedzieć, żeby – jako Polak-katolik – szczególną sympatią darzył Żydów.











