M jak “Manhunter”, M jak “Miami Vice”, M jak Michael Mann – dyskusja (część 2)
„Manhunter” nie sili się na widowiskowość czy dynamikę. Jest spójny w swojej wizji. Nie próbuje wmówić widzowi, że jest czymś ambitniejszym od thrillera policyjnego. Jednocześnie podjęty temat traktuje poważnie i z konsekwencją. Podobne wrażenia miałem po obejrzeniu „Miami Vice”. Film ten równie skutecznie przedstawia fabułę, nie popadając zarazem w banały analizy charakterów głównych bohaterów i pozostawiając ostateczne [...]











