The Limits of Control (The Limits of Control) – Użyłem wyobraźni
Nie będę udawał, że wiem, o czym są „The Limits of Control”, jeśli w ogóle są o czymś. Powiedzmy sobie to szczerze na samym początku, żeby nie było nieporozumień. Jim Jarmusch po długiej przerwie idzie na całość w nieopowiadaniu, niedzianiu się, niemówieniu. I trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile bombarduje widza megatoną pretensjonalności, a na ile robi go w konia. Ja uznałem, że nie warto dociekać.









