![]() |
![]() |
![]() |
Szesnastoletni Erik jest trudnym uczniem. Bezustannie wdaje się w bójki z kolegami, jest bezczelny wobec nauczycieli i żadna państwowa uczelnia w kraju nie chce go na liście swoich uczniów. Jego ostatnią szansą na zdobycie jakiegokolwiek wykształcenia jest prywatna szkoła dla chłopców, do której wysyła go matka. Dosyć szybko okazuje się, że placówka ta oprócz porządnego wykształcenia i solidnej kadry naukowej ma jeszcze do zaoferowania „atrakcje” znane z murów koszar wojskowych, o których nie wspomina się raczej w oficjalnych folderach reklamowych. Obowiązuje tam bowiem niepisana zasada, że starsze roczniki maltretują i wykorzystują do wykonywania niechcianych prac uczniów klas młodszych, którzy się na to w milczeniu godzą. Wszyscy wiedzą, że za kilka lat „odbiją” sobie wszelkie nieprzyjemne wspomnienia i frustracje na kolejnych rocznikach. Prawdziwe błędne koło. Erik nie zamierza się jednak na to godzić i ze spokojem pozwalać na poniżanie swojej osoby.
„Zło” jest znakomitym filmem. Pozornie opowiada o wyeksploatowanym temacie – zderzeniu osobowości podkreślającej swoją indywidualność ze sztywnymi zasadami i niepisanymi prawami jakiegoś miejsca, w tym przypadku szkoły. Na tle wielu innych podobnych filmów wyróżnia się on jednak pewnymi ważnymi szczegółami. Przede wszystkim – postacią głównego bohatera. Już na samym początku filmu dowiadujemy się o nim dwóch ważnych rzeczy: jest osobą bardzo inteligentną, ale przepełnioną złością. Powoduje ją przede wszystkim bezsilność wobec maltretowania przez ojczyma. Dosyć często i chętnie swoim frustracjom daje ujście w mało cywilizowany sposób, najprawdopodobniej znajdując w tym sadystyczną przyjemność. Ponieważ jednak zdaje sobie sprawę z tego, że szkoła, do której trafił, jest jego ostatnią szansą, by osiągnąć coś w życiu, postanawia dostosować się do sytuacji. Nie ma jednak zamiaru podkulać ogona – buntuje się, ale tylko do pewnych granic. Wykorzystuje więc każdą sposobność, żeby nagiąć szkolne prawa do swoich potrzeb, dbając jednak o to, aby ich nie przekroczyć. Kiedy ma tylko taką możliwość, z lubością oddaje wszystkie otrzymane wcześniej razy, i to z nawiązką. Widz cieszy się z tego, że Erik mści się na swych oprawcach, ale jednocześnie zastanawia się, czy w tych chwilach nie pokazuje on swojej prawdziwej twarzy – tej, którą mieliśmy okazję poznać na początku filmu. Opisując swoim najbardziej znienawidzonym wrogom to, w jaki sposób się na nich zemści, a następnie z przerażającą precyzją wykonując swój zamiar, bardziej niż ucznia liceum przypomina on skrzyżowanie Punishera z psychopatą Johnem Doe znanym z „Siedem”.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Czy osoba, która w taki sposób odpłaca swoim wrogom, może być dobra? Choć Erik nie chodzi przez cały film „nabuzowany” i nie oddaje bezmyślnie za każde upokorzenie, nie można uznać, że to po prostu dobry chłopak, który w pewnym momencie dotarł do granic swojej cierpliwości. To raczej niezwykle inteligentny osobnik, który godzi się na pewne rzeczy w milczeniu, oczekując na stosowny moment, by się zemścić. Jednak czy złe czyny naszych wrogów upoważniają nas do odwetu? Czy wolno żyć zgodnie z zasadą „oko za oko”, czy też należy wybaczać? Na te pytania „Zło” nie daje odpowiedzi – do wniosków musimy dojść sami, zgodnie z własnym sumieniem. Niektórzy zobaczą w tym filmie opowieść o złych ludziach, którzy dostali bolesną karę za swoje czyny. Inni spojrzą nieco dalej i zastanowią się, czy ci źli nie trafili po prostu na osobnika o podobnym kodeksie moralnym, który niefortunnie dla nich okazał się przy tym osobą niezwykle inteligentną.
Zgodnie z tytułem, film opowiada o złu, ale czy przejawia się ono jedynie w poczynaniach szóstoklasistów? Otóż nie: złe jest zachowanie władz szkoły oraz nauczycieli, którzy przymykając oczy na całą sytuację, dają na nią milczące przyzwolenie. Złe jest zachowanie przyjaciela głównego bohatera, uciekającego z podkulonym ogonem, co skazuje Erika na samotne borykanie się z problemami. Zły jest ojczym bohatera, stosujący kary cielesne za najdrobniejsze przewinienia. Złe jest zachowanie matki, która pozwala ojczymowi znęcać się nad synem, uważając, że wystarczy zagłuszyć dźwięki bicia delikatną muzyką, a następnie udawać, że nic się nie wydarzyło, żeby problem sam zniknął. I w końcu złe jest postępowanie głównej postaci, stawiającej swoje „Ja” ponad dobro szkolnych kolegów, cierpiących za jego zachowanie.
Faktem jest, że pokazane w filmie zło rodzi się zwykle ze strachu. Część złych postępków znajduje w naszych oczach zrozumienie, ponieważ będąc w podobnej sytuacji mielibyśmy zapewne ochotę uczynić podobnie. Ale czy strach może tłumaczyć wszystko? Czy wciąż powinna nami kierować moralność jaskiniowców – nawet po tylu wiekach wielkich odkryć naukowych oraz rozkwitu sztuki, kojarzącej się przecież z delikatną stroną ludzkiej natury?
Film opowiada o „złu”, ale nie ogranicza się jedynie do wskazania jednostkowego przypadku. Twórcy decydują się na wskazanie szerszego kontekstu. Pokazują, że wszelakie zło jest najczęściej bardzo mocno w ludziach zakorzenione. Niezależnie od tego, czy u źródła leży przemoc w domu bądź w szkole, czy też po prostu nasze niepowodzenia życiowe, efekt jest zawsze ten sam: pragniemy wyładować naszą frustrację na kimś innym, po raz kolejny nakręcając spiralę przemocy. „Zło” może się wydawać filmem banalnym, bo nie daje żadnego lekarstwa na tę „chorobę”. Ale czy takowe w ogóle istnieje? Filmowcy mogą jedynie przypomnieć o istnieniu problemu, a to, jaką ścieżką podążymy, zależy już jedynie od nas samych.












8/10
Oceń ten film na Filmaster.pl!