Moje Winnipeg (My Winnipeg) – Animus loci, czyli piętno przestrzeni

Kategoria: Recenzje

Wielkie miasta mają w sobie coś niezwykłego. Udowadnia to wizja Guya Maddina – industrialna przestrzeń wznoszących się ku niebu drapaczy chmur, chodniki, na których odcisnęły się setki kroków, miazmaty fabrycznych dymów unoszące się w atmosferę wraz z tysiącem oddechów zamarzających w mroźnym powietrzu Winnipeg, jednego z miast kanadyjskiej prowincji Manitoba. Miasta wyjątkowego, bowiem tu właśnie 53 lata temu przyszedł na świat reżyser, Guy Maddin. To właśnie stąd dziś wyjeżdża – od Winnipeg znienawidzonego i ukochanego zarazem nie da się jednak uciec, jest ono bowiem czymś więcej niż tylko miejscem – to stan umysłu, część duszy narratora, przestrzeń groteski i snu, która ukształtowała go, czyniąc tym, kim dziś jest. Nie da się więc uciec od Winnipeg, tak jak nie da się uciec od siebie samego.

My Winnipeg My Winnipeg

Pociąg rusza – jednocześnie rozpoczyna się podróż w przestrzeni i czasie, do dzieciństwa narratora, ale i jeszcze dalej, w historię miasta, w wydarzenia, które splotły się tu w niezwykłej mieszance realizmu, groteski i niesamowitości. Winnipeg to miasto żelaznych dróg, rozpajęczających się torowisk – właśnie tu znajduje się największy na świecie węzeł kolejowy. Śpiąc w wagonie jadącego pociągu, Guy przemierza miasto, mijając jednocześnie kolejne stacje swego dzieciństwa.

Jednostajny głos narratora od pierwszych chwil wprowadza w hipnotyczny trans, wraz z odjazdem pociągu swój bieg rozpoczyna biograficzny strumień świadomości. Salon piękności „Lil’s Beauty”, ekscytująca obecność kobiet, zapach kremów i lakierów zastygających w gęstym powietrzu, włosy, włosy, garście włosów wrzucane do zsypu. Słowa, słowa, kolejne słowa. Trans – sen. Matka – jak w „Piętnie na umyśle”. Powracające obrazy kobiecego łona i wideł zbiegających się rzek, Red i Assiniboine, w których trójkącie położone jest Winnipeg. Widły-Łono-Futro, paralela przeprowadzona pomiędzy miastem a matką, tak samo ukochanymi, podobnie znienawidzonymi.

My Winnipeg My Winnipeg

Pod widłami obu rzek znajdują się jeszcze jedne, podziemne widły – przyczyna wzmożonej aktywności parapsychicznej utrzymującej się w tych okolicach. Winnipeg to miasto, w którym roi się od duchów, miejsce, które dla Indian było święte. Podróż trwa, przed naszymi oczyma pojawiają się kolejne obrazy – lata 30., słynne seanse spirytystyczne, w których bierze udział elita miasta. Medium Lou Profeta. Duchy, lunatycy i starzy hokeiści, nocami grający w wyburzanej hali, trzypoziomowy basen z ostatnimi poziomami pod ziemią. Tajemnicze skróty, których nie ma na mapie, ulice przewrotne i złe, przywodzące na myśl Schulzowską ulicę Krokodyli. Od samotnika z Drohobycza Maddin zapożyczył zresztą więcej – przede wszystkim koncept onirycznego, wizyjnego spojrzenia na miasto, jednakowo utkane z migotliwej tkanki snu, jak i z surrealnej materii wspomnień dziecka, które tu właśnie stało się dorosłym. Podobnie jak Schulzowski Drohobycz, także i Winnipeg urasta do rangi swoistego axis mundi, punktu centralnego, środka prywatnego, osobistego wszechświata.

My Winnipeg My Winnipeg

Miasto zimy opadającej na ulice w wirujących płatkach śniegu, otulającej domy ciężkim snem. Miasto lunatyków jak senne duchy snujących się po białych ulicach. Miasto duchów i seansów spirytystycznych. Miasto robotniczych strajków i zepsutych dziewcząt ze szkoły katolickiej. Miasto, w którym zakochani spacerują po skutej lodem rzece obok zamarzniętych, uwięzionych w lodzie końskich głów. Miasto zapamiętane – miasto, którego już nie ma, które zmienia się, powoli odchodzi w przeszłość jak bezpowrotnie utracone dzieciństwo. Znikają dawne budynki, dawne ukochane miejsca. Kołysząca się wahadłowo kula bezlitośnie rozbija mur. Nie da się dwa razy wstąpić do tej samej rzeki, dlatego dzisiaj można już tylko próbować poradzić sobie z nieuchronną utratą, malując obrazami na filmowej taśmie oniryczny poemat o mieście. Winnipeg nieistniejące, Winnipeg wspomnień. Czarno-biały obraz, kolejny Maddinowy projektor pamięci nieustannie pracuje z cichym terkotem kół pociągu. Groteska amerykańskiej mitologii miesza się z nostalgiczną, wizyjną poetyką snu. Animus loci, czyli nieuchwytny duch miasta, przegląda się w świetlistych oczach neonów. Pociąg odjeżdża, gdzieś tam, pod powiekami, uruchomione w zakamarkach pamięci zostaje Winnipeg osobne, Winnipeg, jakiego nie ma…

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: Moje Winnipeg
Oryginalny tytuł: My Winnipeg
Kraj: Kanada
Rok:
Czas trwania: 80 minut
Reżyseria:
Scenariusz:

Zdjęcia:
Montaż:
Obsada:
matka
Guy Maddin
burmistrz Cornish
Janet Maddin
Citizen Girl
Althea Cornish
Ocena:  8/10
Oceń ten film na Filmaster.pl!