<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Moon (Moon) &#8211; Kosmos po staremu</title>
	<atom:link href="http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/</link>
	<description>Tniemy rysie!</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 23:05:36 +0200</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Lisowski - Negrin</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-731</link>
		<dc:creator>Rafał Lisowski - Negrin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 12:11:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-731</guid>
		<description>Wiesz, ciężko polemizować z uwagą o tym, że dostajemy historyjkę o tym, jak straszno jest być klonem. Ano straszno, z pewnością. Przy czym albo się w to wczujemy, albo nie, i w sumie tyle. Zgadzam się (było o tym już wyżej w komentarzach), że &quot;Moon&quot; nie ma filozoficznej głębi godnej Lema czy Kubricka. Ze smutnej historii klonów nie wyciągniemy jakichś szczególnych refleksji na temat człowieczeństwa, to fakt. Więc moim zdaniem niech wystarczy sama historia. I jeszcze raz potwierdzam, że &quot;Moon&quot; jest dziełem bardzo dobrym, ale nie wybitnym, nie epokowym - to dzieło debiutanta i jako takie warto je ze wszech miar chwalić i czekać na więcej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wiesz, ciężko polemizować z uwagą o tym, że dostajemy historyjkę o tym, jak straszno jest być klonem. Ano straszno, z pewnością. Przy czym albo się w to wczujemy, albo nie, i w sumie tyle. Zgadzam się (było o tym już wyżej w komentarzach), że &#8222;Moon&#8221; nie ma filozoficznej głębi godnej Lema czy Kubricka. Ze smutnej historii klonów nie wyciągniemy jakichś szczególnych refleksji na temat człowieczeństwa, to fakt. Więc moim zdaniem niech wystarczy sama historia. I jeszcze raz potwierdzam, że &#8222;Moon&#8221; jest dziełem bardzo dobrym, ale nie wybitnym, nie epokowym &#8211; to dzieło debiutanta i jako takie warto je ze wszech miar chwalić i czekać na więcej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Esme</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-728</link>
		<dc:creator>Esme</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 13:07:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-728</guid>
		<description>W zasadzie jestem zadowolona, że widziałam ten film, bywa bardzo piękny i klimatyczny. Rozumiem też, że taki może nie powrót, ale nawiązanie do klasyki, może cieszyć - jeśli chodzi o współczesne SF, tendencja do przerostu formy nad treścią jest wyraźna. Tylko że &quot;Moon&quot; ma tę samą wadę - serwuje dosyć mdłą historyjkę o tym, jak straszno jest być klonem, w oprawie wspaniałych zdjęć i muzyki napisanej przez jednego z najciekawszych filmowych kompozytorów. Oczywiście, że Rockwell dał radę, ale co z tego, skoro Jones nakręcił film bez zębów, który ogląda się dobrze, ale i zapomina łatwo.

Science-fiction lubię właśnie za to, że bywa prowokacyjne. &quot;Moon&quot; poboksował się trochę ze schematami, wprowadzając do scenariusza komputer, który sprawia wrażenie przyjaznej ludzkiej duszy zamkniętej w puszce (zamiast zimnego drania o morderczych skłonnościach, jak to zwykle bywa). Niech będzie, że to fajny pomysł. Ale to dla mnie trochę za mało.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W zasadzie jestem zadowolona, że widziałam ten film, bywa bardzo piękny i klimatyczny. Rozumiem też, że taki może nie powrót, ale nawiązanie do klasyki, może cieszyć &#8211; jeśli chodzi o współczesne SF, tendencja do przerostu formy nad treścią jest wyraźna. Tylko że &#8222;Moon&#8221; ma tę samą wadę &#8211; serwuje dosyć mdłą historyjkę o tym, jak straszno jest być klonem, w oprawie wspaniałych zdjęć i muzyki napisanej przez jednego z najciekawszych filmowych kompozytorów. Oczywiście, że Rockwell dał radę, ale co z tego, skoro Jones nakręcił film bez zębów, który ogląda się dobrze, ale i zapomina łatwo.</p>
<p>Science-fiction lubię właśnie za to, że bywa prowokacyjne. &#8222;Moon&#8221; poboksował się trochę ze schematami, wprowadzając do scenariusza komputer, który sprawia wrażenie przyjaznej ludzkiej duszy zamkniętej w puszce (zamiast zimnego drania o morderczych skłonnościach, jak to zwykle bywa). Niech będzie, że to fajny pomysł. Ale to dla mnie trochę za mało.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michuk</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-208</link>
		<dc:creator>michuk</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 20:04:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-208</guid>
		<description>Przemyślałem sprawę jeszcze raz i napisałem nową recenzję, tym razem po polsku, podwyższając ocenę o jeden punkt: &lt;a href=&quot;http://michuk.filmaster.pl/notka/moon-popluczyny-po-lemie-i-kubricku/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Moon: Popłuczyny po Lemie i Kubricku&lt;/a&gt;.
Pozdro :)
B.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przemyślałem sprawę jeszcze raz i napisałem nową recenzję, tym razem po polsku, podwyższając ocenę o jeden punkt: <a href="http://michuk.filmaster.pl/notka/moon-popluczyny-po-lemie-i-kubricku/" rel="nofollow">Moon: Popłuczyny po Lemie i Kubricku</a>.<br />
Pozdro :)<br />
B.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Lisowski - Negrin</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-207</link>
		<dc:creator>Rafał Lisowski - Negrin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 20:21:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-207</guid>
		<description>Do klasyków, do klasyków, tylko że trochę innych. Ja też spodziewałem się kontemplacji (patrz recenzja), ale Jones sam w wątku na IMDb (sam linkowałeś na Filmasterze) wymieniał, jakimi pozycjami inspirował się najbardziej. 

No, po prostu z jakiegoś powodu Ci &quot;Moon&quot; nie podszedł, co, obejrzawszy film, w sumie jestem w stanie zrozumieć. Nie chcę się zasłaniać &quot;większością&quot;, bo ona potrafi się srodze mylić, ale tym razem czuję się komfortowo z myślą, że Twój głos jest jak dotąd jedynym znanym mi głosem &quot;na nie&quot; :) Choć z drugiej strony nie należy przesadzać z zachwytami, bo &quot;Moon&quot; to bardziej dobre rzemiosło niż brawurowa wizja, a reżyser przecież -- oby! -- dopiero się rozkręca.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do klasyków, do klasyków, tylko że trochę innych. Ja też spodziewałem się kontemplacji (patrz recenzja), ale Jones sam w wątku na IMDb (sam linkowałeś na Filmasterze) wymieniał, jakimi pozycjami inspirował się najbardziej. </p>
<p>No, po prostu z jakiegoś powodu Ci &#8222;Moon&#8221; nie podszedł, co, obejrzawszy film, w sumie jestem w stanie zrozumieć. Nie chcę się zasłaniać &#8222;większością&#8221;, bo ona potrafi się srodze mylić, ale tym razem czuję się komfortowo z myślą, że Twój głos jest jak dotąd jedynym znanym mi głosem &#8222;na nie&#8221; :) Choć z drugiej strony nie należy przesadzać z zachwytami, bo &#8222;Moon&#8221; to bardziej dobre rzemiosło niż brawurowa wizja, a reżyser przecież &#8212; oby! &#8212; dopiero się rozkręca.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michuk</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-206</link>
		<dc:creator>michuk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 20:09:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-206</guid>
		<description>Lubię White Stripes, a wychowałem się na Nirvanie, Pearl Jam i Soundgarden :)

A &quot;Moon&quot; mnie zaskoczył, to fakt, ale niestety negatywnie. Spodziewałem się większego nacisku na kontemplację, niczym w Solaris właśnie czy w Odysei K. a dostałem... takie trochę niewiadomoco. Oczywiście mało które dzieło wytrzyma porównanie z klasykami sci-fi w wersji książkowej i kinowej, ale nie wymagam aż tyle. Po prostu formuła &quot;Moona&quot; dla mnie nie wypaliła i składam to głównie na karb nieudolnej reżyserii, a także scenarzysty, który chyba nie bardzo wiedział jak sensownie rozwinąć ten ciekawy pomysł no i wyszło przewidywalnie i głupio.

Nie wiem do czego porównywać Moona jeśli nie do klasyków oraz do najnowszych produkcji sci-fi :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię White Stripes, a wychowałem się na Nirvanie, Pearl Jam i Soundgarden :)</p>
<p>A &#8222;Moon&#8221; mnie zaskoczył, to fakt, ale niestety negatywnie. Spodziewałem się większego nacisku na kontemplację, niczym w Solaris właśnie czy w Odysei K. a dostałem&#8230; takie trochę niewiadomoco. Oczywiście mało które dzieło wytrzyma porównanie z klasykami sci-fi w wersji książkowej i kinowej, ale nie wymagam aż tyle. Po prostu formuła &#8222;Moona&#8221; dla mnie nie wypaliła i składam to głównie na karb nieudolnej reżyserii, a także scenarzysty, który chyba nie bardzo wiedział jak sensownie rozwinąć ten ciekawy pomysł no i wyszło przewidywalnie i głupio.</p>
<p>Nie wiem do czego porównywać Moona jeśli nie do klasyków oraz do najnowszych produkcji sci-fi :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał Lisowski - Negrin</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-205</link>
		<dc:creator>Rafał Lisowski - Negrin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 19:46:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-205</guid>
		<description>To nie jest wtórny film, on po prostu czerpie z (zacnych) wzorców. A Twoja krytyka, jak to nazwałeś, &quot;braku wyczucia narracyjnego&quot;, pozwala sądzić, że jednak Cię ten cały &quot;Moon&quot;, mimo że niby przewidywalny, wziął przez zaskoczenie. Pomijając rzeczy oczywiste, takie jak scenografia i klimat, chyba właśnie to &quot;zachwianie rytmu&quot; podobało mi się tu najbardziej. Zamiast typowego wyścigu z czasem, zakończonego ostateczną konfrontacją, otrzymujemy... inne rozwiązanie. 

W recenzji celowo nie wspomniałem o &quot;Dystrykcie 9&quot;, nie tylko dlatego, że jeszcze go nie widziałem, ale mam już dość wymieniania tych dwóch pozycji jednym tchem, choć zdaję sobie sprawę z tego, że oba stanowią odmianę w zalewie popcornowego science fiction. Natomiast &quot;Moon&quot;, choć nie oszałamia, to broni się sam konsekwencją wykonania. Nie bez kozery wspomniałem w tekście o niegdysiejszym boomie na garażowego rocka. Było wielu, którzy tam też narzekali (i narzekają) na wtórność. Ale dzisiaj tam właśnie tkwi dziwna świeżość. Michuk, co sądzisz o The White Stripes? ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To nie jest wtórny film, on po prostu czerpie z (zacnych) wzorców. A Twoja krytyka, jak to nazwałeś, &#8222;braku wyczucia narracyjnego&#8221;, pozwala sądzić, że jednak Cię ten cały &#8222;Moon&#8221;, mimo że niby przewidywalny, wziął przez zaskoczenie. Pomijając rzeczy oczywiste, takie jak scenografia i klimat, chyba właśnie to &#8222;zachwianie rytmu&#8221; podobało mi się tu najbardziej. Zamiast typowego wyścigu z czasem, zakończonego ostateczną konfrontacją, otrzymujemy&#8230; inne rozwiązanie. </p>
<p>W recenzji celowo nie wspomniałem o &#8222;Dystrykcie 9&#8243;, nie tylko dlatego, że jeszcze go nie widziałem, ale mam już dość wymieniania tych dwóch pozycji jednym tchem, choć zdaję sobie sprawę z tego, że oba stanowią odmianę w zalewie popcornowego science fiction. Natomiast &#8222;Moon&#8221;, choć nie oszałamia, to broni się sam konsekwencją wykonania. Nie bez kozery wspomniałem w tekście o niegdysiejszym boomie na garażowego rocka. Było wielu, którzy tam też narzekali (i narzekają) na wtórność. Ale dzisiaj tam właśnie tkwi dziwna świeżość. Michuk, co sądzisz o The White Stripes? ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: michuk</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-204</link>
		<dc:creator>michuk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 19:31:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-204</guid>
		<description>Mi jednak ta wtórność przeszkadzała. Ale może bym ją przełknął, gdyby nie inna wada &quot;Moona&quot; -- zupełny brak wyczucia narracyjnego, szczególnie tak od 1/3 filmu, kiedy zaczyna wszystko dziać się szybciej. Dla mnie za szybko. Nie zdążyłem jeszcze przełknąć początkowego zachwytu nad świetną scenografią i fajnym wyciszonym klimatem filmu, a nagle zostałem zaskoczony rozwiązaniem całej akcji (mniej więcej w połowie filmu), tylko po to, aby w dalszej części śledzić zupełnie przewidywalne już losy &quot;bohaterów&quot;, bez napięcia, z coraz większym zniecierpliwieniem.
Może na zbyt dużo się nastawiałem bo zachwytach krytyków i nagrodą w Edynburgu (a film widziałem tuż po Nowych Horyzontach, czyli naszpikowany oryginalnością we wszystkich możliwych barwach), ale niestety film oceniam jako kiepski, dając mu ledwo 4/10 głównie za realizację techniczną przy tak małym budżecie (chyba 3 mln USD).
Zdecydowanie wolę już Dystrykt 9, który nie pretenduje do ambitnego kina, a więcej po nim miałem refleksji, a już na pewno frajdy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mi jednak ta wtórność przeszkadzała. Ale może bym ją przełknął, gdyby nie inna wada &#8222;Moona&#8221; &#8212; zupełny brak wyczucia narracyjnego, szczególnie tak od 1/3 filmu, kiedy zaczyna wszystko dziać się szybciej. Dla mnie za szybko. Nie zdążyłem jeszcze przełknąć początkowego zachwytu nad świetną scenografią i fajnym wyciszonym klimatem filmu, a nagle zostałem zaskoczony rozwiązaniem całej akcji (mniej więcej w połowie filmu), tylko po to, aby w dalszej części śledzić zupełnie przewidywalne już losy &#8222;bohaterów&#8221;, bez napięcia, z coraz większym zniecierpliwieniem.<br />
Może na zbyt dużo się nastawiałem bo zachwytach krytyków i nagrodą w Edynburgu (a film widziałem tuż po Nowych Horyzontach, czyli naszpikowany oryginalnością we wszystkich możliwych barwach), ale niestety film oceniam jako kiepski, dając mu ledwo 4/10 głównie za realizację techniczną przy tak małym budżecie (chyba 3 mln USD).<br />
Zdecydowanie wolę już Dystrykt 9, który nie pretenduje do ambitnego kina, a więcej po nim miałem refleksji, a już na pewno frajdy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mefisto</title>
		<link>http://www.ofilmie.pl/recenzje/moon/#comment-203</link>
		<dc:creator>Mefisto</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 23:22:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ofilmie.pl/?p=6780#comment-203</guid>
		<description>Nic dodać, nic ująć - bdb recenzja :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nic dodać, nic ująć &#8211; bdb recenzja :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
