![]() |
![]() |
![]() |
Rok 1913, secesyjna Barcelona – Belle Epoque w całym swym rozkwicie. W liberalnym środowisku hiszpańskich elit intelektualnych niezwykłą popularność zyskuje myśl Freuda, kontrowersyjnego ojca psychoanalizy z dalekiego Wiednia. Oprócz zwolenników, którzy wręcz zachłystują się nową teorią i tłumaczą na jej podstawie dosłownie wszystko, istnieją jednakże również przeciwnicy – ot, choćby taki doktor Salvador Piffiste, równie pompatyczny jak jego imię, szacowny neurochirurg, pruderyjny, sztywny i kostyczny autor rozprawy, w której uczucia określa mianem zaburzeń hormonalnych.
Film rozpoczyna się intrygą wprost kryminalną, do złudzenia przypominającą detektywistyczne opowieści o Sherlocku Holmesie. Oto w tajemniczy sposób znika znany psychiatra, doktor Leon Pardo, pozostawiając żonę w dziewiątym miesiącu ciąży. Rezolutna i zadziorna Alma to córka ekscentrycznego i bezpośredniego doktora Mira. Jest zdecydowanie kobietą czynu – zrobi wszystko, aby odszukać ukochanego małżonka, ojca jej dziecka. W tym trudnym i niebezpiecznym przedsięwzięciu pomoże jej szwagier, wspomniany już doktor Salvador.
Trop wiedzie do niepublikowanej jeszcze rozprawy, w której Leon Pardo przeanalizował ostatnie cztery przypadki, nad którymi pracował. To – kolejno – pornograficzna aktorka z manią prześladowczą, nieszczęsna żona aptekarza, którą mąż zamknął w zakładzie dla obłąkanych, kobieta niepewna własnej seksualnej tożsamości i tajemnicza dama, która zmaga się z traumatycznym sekretem swego pochodzenia. Zagmatwane historie ich chorób są kluczem do rozwikłania zagadki zniknięcia młodego psychiatry. Prowadzi on do egzotycznego i nieznanego świata – ciemnej, w dzień uśpionej strony miasta, na którą składają się mroczne świątynie wyuzdanych i perwersyjnych rozkoszy: domy schadzek, studia, w których kręci się filmy erotyczne, ekskluzywne salony będące widownią frenetycznych orgii. W każdym z tych miejsc znajdują się kawałki układanki, która po złożeniu w całość odsłoni okrutną i przerażającą prawdę…
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Nie, to wcale nie jest ponury dramat, nic z tych rzeczy. Film ma niezwykłą lekkość kostiumowej awanturki udatnie doprawionej mniej lub bardziej wyrafinowanym humorem. To zdecydowanie jedna z najlepszych komedii, jakie w ostatnim czasie oglądałam – skrzące się dowcipem, inteligentne dialogi dopełniają przezabawne sytuacje, następujące po sobie we wprost eksplozyjnym tempie. Żarty bywają różne, od slapstickowych przepychanek i pościgów (jest tu nawet obowiązkowa, męsko-damska przebieranka) poprzez subtelne żarciki (jak np. ekscentryczny ojciec Almy zapowiadający odczyt Freuda zaciągając się przy tym grubym cygarem), aż po wielopiętrowe, przewrotne kulturowo-literackie odniesienia.
Film kpi sobie z psychoanalizy, freudowskich teorii i skłonności do wyjaśniania za ich pomocą wszelkich ludzkich poczynań i decyzji, dostaje się także hiszpańskiej mentalności (szczególnie kultowi machismo, patriarchalnej kulturze czy katolickiej surowości). Czego tu nie ma? Pojawiają się wszystkie chyba obiegowe freudowskie slogany, jak np. nieuświadomione pragnienia, które (w niezwykle zresztą komiczny sposób) wychodzą na jaw podczas seansu hipnozy, wyparcie pierwotne i wtórne, stłumienie, podświadoma chęć „zabicia ojca”, kompleks kastracji, „święta męskość” panicznie bojąca się ośmieszenia i oczywiście wszelkie tabu: transwestytyzm, homoseksualizm w wydaniu męskim i żeńskim czy kazirodztwo.
Wszystko to jednak staje się przedmiotem brawurowej i niezwykle błyskotliwej kpiny, pełnej dobrych pomysłów. Pomimo kontrowersyjnej tematyki film ani na moment nie przekracza granicy dobrego smaku (ba, w żadnym miejscu nawet się do niej nie zbliża), pozostając eleganckim i wyrafinowanym widowiskiem inkrustowanym perełkami humoru najwyższej miejscami próby.
Ale to nie wszystko, oprócz tego twórcy stawiają ciekawą tezę – czy w istocie jest tak, że prawda wyzwala? Czy poznawszy dzięki psychoanalizie (albo w inny sposób) ciemną stronę swojej natury stalibyśmy się rzeczywiście od niej wolni, a dzięki temu szczęśliwsi? A może lepiej jest pewnych rzeczy nie wiedzieć i nawet ich sobie nie uświadamiać?
![]() |
![]() |
![]() |
Rewolucja Freuda jednak jest faktem, świat bezpowrotnie traci niewinność, poznając ciemną, zmysłową stronę ludzkiej natury. Wywrotowa teoria wiedeńskiego doktora poprzedziła raport Kinseya, konstruując w ten sposób podwaliny liberalizmu moralnego i przewrotu obyczajowego lat 60. W niewinność Belle Epoque powoli, acz cierpliwie wkrada się anarchiczny i nienasycony demon seksu. Jednym wychodzi to na dobre – jak doktorowi Piffiste, który pozbędzie się kostycznej maski i zyska radość życia, innym z kolei na złe – jak nieszczęsnemu Leonowi, którego historia przewrotnie podkreśla przesłanie filmu.
Jakkolwiek by nie było, twórcy filmu zdają się podsuwać odpowiedź na te pytania w postaci Almy – najlepsze jest wyczucie i „złoty środek” uosobiony w tej postaci, rozwaga, umiar i mądrość życiowa bez fałszywej pruderii, po prostu zdrowe podejście do sprawy bez ekstremalnych wahań w jedną lub drugą stronę…
Doskonale scharakteryzowani bohaterowie (obok świetnego, przemyślanego, błyskotliwego scenariusza, zgodnie z duchem starych powieści dzielącego film na rozdziały – odsłony) to kolejny plus tej historii. Na plan pierwszy wysuwają się oczywiście Alma i Salvador, doskonale uzupełniająca się para zestawiona na zasadzie kontrastu. Ona – żywiołowa, pełna energii, awanturnicza i nieustraszona, a także bezpośrednia, bezpruderyjna, choć wcale nie rozwiązła. On – poważny, stateczny, konserwatywny i uwięziony w gorsecie konwenansów (scena, kiedy się z nich wyzwala pod wpływem hipnozy należy do najzabawniejszych w filmie).
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Almę zagrała Leonor Watling znana z „Porozmawiaj z nią”. O ile tam prawie wyłącznie leżała bezwładnie i pozwalała sobą manipulować, o tyle tu występuje w roli energicznego motorka napędzającego akcję. Jest nieco pulchniejsza, dojrzalsza – porównawszy obie te role, wydaje się jakby z młodziutkiej dziewczyny przeistoczyła się w pewną siebie, świadomą swego uroku młodą kobietę. Aktorka do złudzenia stapia się ze swoją bohaterką, idealnie wchodzi w skórę Almy Mira. Jej mimika, gesty, ton głosu doskonale oddają pełnię życia tej ekranowej postaci.
Luis Tosar w roli sztywnego pana z bokobrodami także jest świetny, przede wszystkim bardzo zabawny – nieodparcie rozśmiesza jego święte oburzenie w zetknięciu z wszelką perwersją (a okazji ma dużo, oj, dużo), godne i pieczołowite obnoszenie męskiej dumy, jakby był to kruchy przedmiot mogący za chwilę się stłuc, a już sceny, kiedy za sprawą autosugestii pokazuje swoje drugie „ja”… To po prostu trzeba zobaczyć!
Galeria pełnokrwistych, filmowych bohaterów byłaby jednak niekompletna, gdyby pominąć doktora Mira, ojca Almy. Jest prowokatorski, sprośny i ekscentryczny, lubi szokować, dzieci ciągle przysparzają mu zmartwień i pragnie tylko świętego spokoju. Jeszcze pani Mingarro – wiecznie pijana, bezczelna i arogancka gospodyni Almy i Leona oraz Olivia – równie pruderyjna, jak Salvador, niezbyt spełniona w małżeństwie siostra Almy. Wszystkie te postacie są wprost perfekcyjnie odtworzone na ekranie. Na klasę „Nieświadomych” składa się też niezwykle staranna, drobiazgowa scenografia wyczarowująca na ekranie urokliwy świat secesji, podkreślony jeszcze poprzez stylowe, eleganckie zdjęcia utrzymane w tonacji – jakże by inaczej – brązu, złota i żółci. Zachwycają również fin-de-siecle’owe suknie Almy idealnie oddające kształt epoki.
Ową komiczną psychoanalizę podszytą duchem Freuda (którego postać zresztą w filmie się pojawia) nie jest może jakimś ponadczasowym arcydziełem, ale z całą pewnością niezwykle przyjemnym filmem rozrywkowym, kunsztownie złożonym z elementów najwyższej jakości. W dodatku wcale niegłupim – w konwencję przygodowo-detektywistycznej kostiumowej awanturki twórcy wpisali bowiem kilka uniwersalnych prawd o człowieku, jego podatności na rozmaite ideologie, kwestii wolności pozornej i prawdziwej oraz zniewolenia przez własne skłonności. Jednym słowem – warto zobaczyć!



















5/6
Oceń ten film na Filmaster.pl!