Siostry (In Her Shoes) – Bajka o siostrach w butach

Kategoria: Recenzje
Siostry
Siostry
Siostry

Bywają filmy, które w intencji twórców dotrzeć mają do możliwie szerokiego grona odbiorców. Bywają również takie, których publiczność niejako z założenia zawężona jest do pewnego specyficznego grona widzów. „Siostry” Curtisa Hansona bez dwóch zdań należą do tej drugiej kategorii. Zrealizowane w oparciu o powieść kobiety są „filmem kobiecym” w każdym calu. Być może zatem nie jest najszczęśliwsze, że to facet zabiera się za jego recenzję – ale jako że na pokaz prasowy nie wybrała się żadna z naszych drogich klubowiczek, musisz, szanowny czytelniku, zadowolić się tym razem „męskim punktem widzenia”.

Sytuacja, z jaką mamy do czynienia na początku „Sióstr”, nie ma w sobie nic oryginalnego – filmów i książek o rodzeństwie pełnym przeciwieństw widzieliśmy już setki, a zobaczymy na pewno jeszcze drugie tyle. Tym razem tytułowe siostry to: ułożona, pedantyczna filadelfijska prawniczka Rose (Toni Colette) oraz młodsza Maggie (Cameron Diaz), której życie upływa na szybkich i gorących romansach z przypadkowo poznanymi mężczyznami oraz konsumpcji sporych ilości alkoholu, a żadnego stałego zajęcia nie posiada. Z tej to przyczyny – kiedy pewnej nocy macocha (matka kobiet, cierpiąca na chorobę umysłową, zginęła wiele lat wcześniej w wypadku samochodowym, jak się później okazuje – nieprzypadkowo) nie wpuszcza jej, pijaniusieńkiej, do domu – Maggie wprowadza się do siostry, nie po raz pierwszy stając się dla niej źródłem utrapień. Czara goryczy wkrótce się przelewa, kiedy to Rose zastaje ją w łóżku ze swym nowym facetem, którego zdobycie kosztowało ją niemało wysiłku (nasza rezolutna prawniczka, a jakże, walczy bowiem z nadwagą i poczuciem własnej nieatrakcyjności, w nich doszukując się przyczyn pustek w życiu uczuciowym). Maggie wyprowadza się wówczas od siostry, by pod wpływem impulsu udać się na Florydę na poszukiwanie babci, Elle (Shirley MacLaine), o której istnieniu dowiaduje się przez przypadek nieco wcześniej, znajdując jej stare listy u ojca w szufladzie. Nie muszę chyba wspominać, że ta wyprawa zmieni życie wszystkich trzech kobiet, z których każda – w finale – znajdzie szczęście, sens i wszystko inne, co się w takich sytuacjach znajduje. Sądzę, że nie zaskoczę także nikogo informacją, że film wieńczy sekwencja pięknego ślubu Rose z nowym mężczyzną jej życia, doskonałym pod każdym względem.

Siostry
Siostry
Siostry

Istnieje taka kategoria filmów, którym – być może niesprawiedliwie – zwykłem przydzielać symboliczną etykietkę „tvn siedem”. Przypuszczam, że każdy, kto widział jakikolwiek nadawany przez tę stację film „opartych na faktach”, będzie wiedział, co mam mniej więcej na myśli. Muszę przyznać, że „Siostry” niejednokrotnie niebezpiecznie zbliżają się do tej granicy. Już powyższe streszczenie – nie przeczę, że odrobinę tendencyjne – pokazuje, że stereotyp goni tu stereotyp. Autorki – Jennifer Weiner (powieść) i Susannah Grant (scenariusz) – nie darowały sobie chyba żadnego „obowiązkowego” w kobiecych filmach motywu. Mamy więc wspomniane kłopoty z atrakcyjnością oraz nadwagą, kolekcjonowanie butów jako czynnik łączący skłócone siostry (wszak oryginalny tytuł to „In Her Shoes”), cyniczną najlepszą przyjaciółkę bohaterki, moment oświecenia Maggie podczas lektury wiersza, przy jednoczesnym przezwyciężeniu trapiącej ją dysleksji, romans według wszelkich uznanych prawideł, a nawet mecz koszykówki, gdzie Rose łączy się duchowo ze swym (jak sama go z lubością nazywa) „chłopakiem”… Mamy jeszcze całą masę różnych innych elementów tego typu – zaś o idealnym ślubie, na którym gośćmi są wszyscy, nieważne jak bardzo epizodyczni bohaterowie filmu, już wspominałem. O głębi psychologicznej nie za bardzo można tu mówić, bo też „Siostry” nie po to powstały, by nieść jakąkolwiek prawdę o ludziach – albo nawet skromniej: o stosunkach między starszą i młodszą siostrą – ale po to, by poprawić widzowi humor i przypomnieć, że nigdy nie jest tak źle, żeby miłość, przyjaźń oraz pomoc krewkiej babci nie mogły tego naprawić. W tej sytuacji można chyba uznać za zaletę to, że schematyczność oraz ogromna dawka sentymentalizmu mimo wszystko nie doprowadziły mnie do mdłości i że całość obejrzałem w gruncie rzeczy z przyjemnością – mimo że liczyłem na dużo ambitniejszy dramat. Zdaje się to świadczyć o tym, że w konwencji, jaką reprezentuje, film sprawdza się jednak nie najgorzej.

Zastanawiam się zatem nad autentycznymi plusami „Sióstr”. Tym, co przychodzi mi na myśl natychmiast, jest oszczędna w środkach rola MacLaine jako trzeźwo myślącej, zdystansowanej i lekko cynicznej babci bohaterek, która po śmierci córki usunęła się w cień, osiadając w ośrodku spokojnej starości. Również sam ośrodek i jego mieszkańcy to bodaj najlepsze źródło humoru – mimo że również on jest schematyczny, gdyż „sprzedaje” nam stereotyp dziarskiego staruszka (skądinąd dość sympatyczny i podnoszący na duchu) oraz równie standardową wizję Florydy jako krainy emerytów. Do pozostałych kreacji aktorskich w zasadzie także trudno mieć zastrzeżenia, choć moim zdaniem nieco szkoda, że Diaz – po obiecującym początku, który na krótko daje nam nadzieję na intrygującą analizę „upadłej” bohaterki – przez większość filmu ogranicza się do dobrze wyćwiczonego „samograja” sympatycznej blondyneczki o czarującym uśmiechu i takiejże powierzchowności. Również bohaterki granej przez Colette trudno nie lubić, choć chwilami miałem wrażenie, że aktorka odgrywa tę samą historię brzydkiego kaczątka co dwanaście lat wcześniej w „Weselu Muriel”

Można się nieco dziwić, dlaczego Curtis Hanson, odpowiedzialny za bądź co bądź oryginalne obrazy, takie jak „Tajemnice Los Angeles” i „8 mila”, zabrał się za „babską książkę”, by zrobić z niej „babski film”. Mimo zapewnień twórców, trudno „Siostry” nazwać dziełem odkrywczym, ambitnym czy głębokim… To dość przyjemne „patrzydło”, które na pewno najmilej oglądać się będzie z siostrą albo babcią.

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: Siostry
Oryginalny tytuł: In Her Shoes
Kraj: USA
Rok:
Czas trwania: 131 minut
Reżyseria:
Scenariusz:
Zdjęcia:
Muzyka:
Montaż:

Obsada:
Maggie
Rose
Ella
Simon
Amy
Pani Lefkowitz
Jim Danvers
Pan Sofield
Grant
Tim
Ocena:  5/10
Oceń ten film na Filmaster.pl!