Dom dusz (The House of the Spirits) – Czar domowego ogniska

Kategoria: Recenzje
Dom dusz
Dom dusz
Dom dusz

Każdy z nas zna zapewne jakieś filmy, które pomimo licznych i niezaprzeczalnych wad mają w sobie coś, co sprawia, że wzbudzają pewien sentyment. W gruncie rzeczy ocenianie filmów polegające na rozkładaniu ich na czynniki pierwsze i skrupulatnym podliczaniu wad i zalet się nie sprawdza, gdyż bywa, że nawet obraz niedbale nakręcony i źle zagrany potrafi dotknąć jakiegoś czułego miejsca i zadomowić się w pamięci odbiorcy na dłużej, choć prawie zawsze jest to rzecz indywidualna. „Dom dusz” to właśnie taki film. Mimo iż pod wieloma względami przeciętny, momentami schematyczny i infantylny, zostawił we mnie coś, co sprawiło, że obecnie bardzo chętnie do niego wracam.

Fabuła ekranizacji głośnej w swoim czasie powieści Isabel Allende rozciąga się w sumie na ponad pół wieku, a bieg swój rozpoczyna na początku dwudziestego stulecia w Chile (choć nazwa państwa, podobnie jak w powieści, nie jest wymieniona, bardzo łatwo jest to wywnioskować z tła historycznego i kulturowego), gdy jeden z drobnych właścicieli ziemskich, Estaban Trueba (rewelacyjny Jeremy Irons), po tragicznej śmierci narzeczonej poślubia jej młodszą siostrę Clarę (bardzo oszczędnie, choć doskonale zagraną przez zjawiskową Meryl Streep). Ta natomiast od dziecka uchodzi za obdarzoną nadprzyrodzonymi właściwościami. Ciężką, wieloletnią pracą na swej plantacji, gdzie zatrudnia miejscową społeczność, Esteban dorabia się szacunku i pieniędzy, po czym rozpoczyna działalność polityczną, stając po stronie radykalnych konserwatystów. Jednocześnie oddala się od rodziny, nie tylko w wyniku społecznego zaangażowania, ale przede wszystkim trudnego, porywczego charakteru. Opowieść ma charakter wielowątkowej sagi rodzinnej, której punktem kulminacyjnym staje się wojskowy pucz Pinocheta w 1973 r. Na jego tle dochodzi do zweryfikowania rodzinnych relacji, swoistego podsumowania kończącego się już życia, wszystkich błędów i pochopnych słów.

Dom dusz
Dom dusz
Dom dusz

Przez ponad dwie godziny Bille August pokazuje nam rodzinne waśnie, konflikty wynikłe z różnicy klas (córka Estabana wiąże się z prostym robotnikiem, do tego będącym inicjatorem ruchu oporu wobec nad wyraz surowego traktowania pracowników przez ojca dziewczyny), trochę polityki, a to wszystko polewa magicznym sosem. Niestety, realizacja stoi na bardzo nierównym poziomie. Obok scen emocjonujących, przemyślanych znaleźć można wiele banalnych, schematycznych, silących się na nadmierny sentymentalizm. Kuleje głównie wątek wspomnianej już miłości łączącej postaci grane przez Winonę Ryder i Antonio Banderasa, po części z powodu niedoskonałości scenariusza, który przypomina momentami latynoskie telenowele, ale też z racji gry aktorskiej – zwłaszcza w wykonaniu Hiszpana, który po prostu jest na ekranie, nie wykazując nic ponadto. Podobnie ma się cała „magiczna” płaszczyzna „Domu dusz”. Odnoszę wrażenie, że jeśliby pozbawić film całej nadnaturalnej otoczki, ubyłoby może kilka ciekawych scen, ale cała historia potoczyłaby się dokładnie tak samo. Magia, której jest tu jak na lekarstwo, po prostu „się dzieje”, nie wywierając żadnego wpływu na otoczenie, nie stanowiąc ważnego elementu składowego fabuły. W ekranizacji Augusta została ona potraktowana jako swego rodzaju „bajer” uatrakcyjniający obraz i gdyby nie gra Meryl Streep, która samym wyrazem twarzy potrafi wykreować niesamowitą atmosferę, nie zauważałoby się jej prawie wcale.

To właśnie Streep wraz z niesamowitym Ironsem sprawiają, że „Dom dusz” jest opowieścią, która może poruszyć, mimo iż powyższe wady przekreśliłyby praktycznie każdy film. Aktorom udało się stworzyć parę o bardzo emocjonalnych i niejednoznacznych relacjach. Estaban – porywczy, pełen energii, nieprzejednany – kontrastuje z Clarą, która więcej mówi samym spojrzeniem i milczeniem, aniżeli słowami. Mimo całego zła, które wdziera się w tę rodzinę, nieustannie widać, że nie jest ono skutkiem złych intencji, a jedynie nieumiejętności radzenia sobie z własną zapalczywością. W tym związku jest tak wiele emocji, że wobec nich zapomina się o innych niedostatkach opowiadanej historii.

Dom dusz
Dom dusz
Dom dusz

Cieszy też, że reżyser postanowił opowiedzieć ją zupełnie na poważnie, bez mrugania okiem do widza, co mogłoby być pewną pokusą, gdy zawarte są w niej wątki fantastyczne. Momentami jest bardzo posępnie, odważnie i mrocznie jak na dzisiejsze ugrzecznione standardy. Tym bardziej szkoda, że w niektórych banalnych scenach zabrakło wyczucia i konsekwencji w kreowaniu tej specyficznej, ciężkiej atmosfery.

Ekranizacja, podobnie jak książkowy pierwowzór, była krytykowana za rzekome uprawianie politycznej propagandy (obalony przez Pinocheta prezydent Chile, Salvador Allende, to nikt inny jak stryj pisarki) i pochwałę komunizmu. Czy te zarzuty powinno się brać na poważnie? A czy ktokolwiek potraktował w taki sposób analogiczne opinie krytyków wobec „Labiryntu Fauna”? Nawet jeśli Allende kierowała się tymi intencjami, pisząc swoją debiutancką powieść, w filmie wątek polityczny jest potraktowany na tyle pobieżnie, że schodzi na dalszy plan i właściwie zamiast Pinocheta oraz jego zamachu w tle można by umieścić jakiekolwiek inne wydarzenie, które zniszczyłoby wszelkie marzenia i plany głównego bohatera. Tym bardziej, że cała rodzina Estabana wyraźnie dystansuje się od jego poglądów i raczej z uśmiechem politowania patrzy na jego komunistyczne zapędy.

„Dom dusz” to film już praktycznie zapomniany. Nie jest arcydziełem, nie jest produkcją pod żadnym względem wybitną. Pewnie nawet Streep i Irons mają swoje lepsze role. Niemniej ich wspólna, uzupełniająca się, wybitna gra aktorska w połączeniu z trudnym do uchwycenia, ciężkim klimatem sprawiają, że przymykam oko na scenariuszowe niedoskonałości i oceniam ten kameralny twór dość wysoko, choć – owszem – jest to ocena wynikła w dużej mierze z owego wspomnianego na początku sentymentu.

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: Dom dusz
Oryginalny tytuł: The House of the Spirits
Kraj: USA
Portugalia
Niemcy
Dania
Rok:
Czas trwania: 140 minut
Reżyseria:
Scenariusz:
Zdjęcia:
Muzyka:
Montaż:
Obsada:
Esteban Trueba
Blanca
Ferula
Clara
Pedro
Nivea
Transito
Satigny
Severo
Esteban Garcia
Ocena:  7/10
Oceń ten film na Filmaster.pl!