Ame Agaru (Ame Agaru) – Gdy ustanie deszcz

Kategoria: Recenzje

Opowiem Ci historię, która wydarzyła się przed wieloma laty, kiedy podróżowałem wraz z Twoją matką w poszukiwaniu miejsca, gdzie moglibyśmy się na dobre osiedlić. Pewnego razu dotarliśmy do rzeki. Jednakże wciąż padał deszcz, toteż wody w rzece wezbrały i nie mogliśmy przejść na drugą stronę. Zatrzymaliśmy się więc w przydrożnej gospodzie, aby przeczekać ulewę. Nie byliśmy jedynymi, którzy musieli zmienić swe plany z powodu żywiołu. Wielu podróżnych szukało schronienia w oberży, która stała się przystanią dla strudzonych podróżników. Jednymi z wędrowców byli Ihei Misawa – ronin, czyli samuraj nie mający swego pana, oraz jego żona Tayo. Jakimż niezwykłym człowiekiem był ów Ihei.

Ame Agaru Ame Agaru

Pamiętam, że w młodości zawsze drżałem na widok samuraja, bezlitosnego, znakomicie wyszkolonego wojownika. Sam zawsze chciałem władać mieczem tak jak najlepsi z nich, jednakże nie było mi to dane. Na początku czułem lęk przed Ihei, wszak był on roninem, a jak w Hagakure stoi napisane „Życie ronina jest paskudne, jak bezpańskiej lalki”, dlatego też frustracja mogłaby doprowadzić krewkiego samuraja do czynów niegodnych jego fachu, a mających niemiłe konsekwencje dla nas. Ihei Misawa różnił się jednak od pozostałych wojowników. Na jego twarzy bardzo często gościł uśmiech. Oczy przepełnione były dobrem i spokojem. Zupełnie jakby był szczęśliwy ze swym losem porzuconego samuraja. Szybko wyzbyłem się lęku i począłem traktować Ihei jak równego sobie, nie tracąc przy tym szacunku do niego. A na mój szacunek zapracował sobie tak: razu pewnego głód nas wszystkich ogarnął, a jak człowiek głodny, to zły, dlatego też popadliśmy w wyjątkowo nieprzyjemny nastrój. Każdy pragnął strawy, ale jako że nie jesteśmy bogaci, nie mogliśmy sobie pozwolić na wiele. Ihei wtenczas pojedynkował się na miecze z mistrzami tutejszych szkół i za wygrane pieniądze urządził wielkie przyjęcie dla nas wszystkich. A musisz wiedzieć, że walka za pieniądze to czyn niegodny wielkiego wojownika, sprzeczny z zasadami zawartymi w kodeksie bushido. Ale miłość do bliźniego i chęć pomocy okazały się ważniejsze od konwenansów. Przyjęcie było wspaniałe. Najadłem się po wsze czasy i spiłem się jak wieprz… Ale nie o tym miało być. Ihei, ach Ihei… Wdzięczny mu byłem za obfity posiłek jakiego od miesięcy nie jadłem. Tym bardziej wspaniałe to było, że nie rzucił strawy pomiędzy lud patrząc na nas z góry jak na psy. Usiadł pośród nas biedaków i bawił się razem z nami jak z ludźmi tej samej grupy społecznej.

Dnia następnego samuraj wmieszał się do waśni wojowników podległych panu tych ziem, niejakiemu Shigeaki. Wpadł w oko nasz bohater suwerenowi, który zapragnął, aby Ihei stał się jego podwładnym. Zaprosił go do swego zamku i szybko polubił. Samuraj zdobył szacunek władcy nie tylko mistrzowskim opanowaniem sztuki władania orężem, ale także nienagannymi manierami. Zawiść jednak to potężna siła, zazdrośni o swoje miejsce na dworze suwerena podwładni zapragnęli zdyskredytować biednego ronina w oczach władcy….

Ame Agaru Ame Agaru

Więcej Ci nie opowiem, gdyż mijałoby się to z celem. Lepiej by było, gdybyś obejrzał przedstawienie, które wystawiane jest czasami w wędrownych teatrach. Być może dodatkową zachętą będzie dla Ciebie to, że losy samuraja Ihei niewiele przed śmiercią z wielkim smakiem spisał sam mistrz Kurosawa. A wystawił sztukę uczeń geniusza z Tokio, Takashi Koizumi.

Następnie zastanów się nad postacią Ihei i wspomnij moje słowa. Czy Tobie także wydaje się, że była to postać nie na swoje czasy? Podczas gdy panuje prawo miecza, a słabi są w najlepszym przypadku ignorowani, Ihei stara się wspomagać potrzebujących. Nie każdemu się to podoba. No bo kogóż obchodzą ci nikomu niepotrzebni, obdarci ludzie? Tym bardziej przecież, że pojedynkując się, samuraj własny honor stawia na szali. Także spokój jaki okazuje w kontaktach z wyżej postawionymi, często odbierany jest jako brak szacunku dla mistrza. A to jest przewina niezwykle poważna. Hagakure mówi: „Powierzenie z głębokim szacunkiem swojemu mistrzowi własnego ciała, umysłu i życia jest sprawą najwyższej wagi.” Ale to nie było tak. Ihei poważał swych panów, tyle że na swój własny oryginalny sposób. Miast korzyć się, potrafił zajrzeć prosto w oczy – w ten sposób pozostawał w zgodzie z samym sobą. Poznał się na tym sam Gettan Tsuji, poznał i suweren Shigeaki. Ale nie wszyscy niestety rozumieli Ihei. Większość uważała, że nasz bohater postępowaniem swym zwyczajnie lekceważy władców. Czy Ty Go rozumiesz?

Ame Agaru Ame Agaru

Oglądając przedstawienie zwróć uwagę na postać żony ronina Tayo. Ta niezwykle delikatna niewiasta, którą także miałem okazję spotkać w oberży, stanowiła dla Ihei wsparcie, jakiego ze świecą szukać można. Także on traktował ją z niebywała estymą. Była dla niego nie tylko żoną, ale także najlepszym przyjacielem, powiernikiem. Zwierzał się jej ze wszystkich radości, smutków. A Tayo zawsze uważnie go wysłuchiwała, okraszając wywody Ihei celnymi komentarzami i cennymi uwagami. Z reguły spokojna i wyciszona, ale gdy tylko otwierała usta, aby coś powiedzieć, natychmiast milkł Ihei i chłonął jej słowa. Niezwykłej mądrości to kobieta.

Nigdy nie zapomnę Ihei Misawa i jego żony Tayo. Choć miałem okazję obcować z nimi raptem kilka dni, ich obecność powodowała, że przepełniał mnie spokój i radość. Ale dzięki mistrzowi Kurosawie mogę często wracać do tamtych chwil, tym bardziej, że artysta wcielający się w rolę ronina Akira Terao wspaniale kreuje tę postać. Zupełnie jakbym widział Ihei.

To były piękne momenty mego życia. Często żałuję, że przestał padać deszcz….

Cytaty z Hagakure zaczerpnięte z tłumaczenia Sławomira Pawłowskiego na stronie http://www.wudang.cis.com.pl/hagakure_20.html

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: Ame Agaru
Oryginalny tytuł: Ame Agaru
Kraj: Japonia
Rok:
Czas trwania: 91 minut
Reżyseria:
Scenariusz:
Zdjęcia:
Muzyka:
Montaż:
Obsada:
Ihei Misawa
Tayo Misawa
Pan Nagai Izuminokami Shigeaki
Okugata
Kihei Ishiyama
Gonnojo Sakakibara
Hayato Naito
Okin
Sekkyo-Bushi Jii
Tsuji Gettan
Ocena:  8/10
Oceń ten film na Filmaster.pl!