Wstyd (Shame) – Body and Soul
Sceny seksu we „Wstydzie”, całkowicie wyprane z erotyzmu, momentami budzą grozę. Kojarząc się z tańcem na wulkanie, tworzą wprost niesamowity klimat egzystencjalnej pustki, wewnętrznego, dogłębnego głodu człowieczeństwa, którego brak w wypranym z uczuć mieście pełnym luster, szklanych tafli, odbijających martwe, puste spojrzenia ludzi nieżyjących naprawdę.
Sponsoring (Elles) – Samotność, kłamstwa i maski
W świecie chłodu uczuć, w wypranych z intymności przestrzeniach bieli, szarości i aluminium (jak kuchnia Anny), w pokojach pustych, bez osobowości (jak pokój Loli) seks staje się ucieczką, jedyną chwilą, gdy można coś poczuć, oszukać pustkę, samotność – ale w wypranych z miłości i bliskości wymyślnych aktach perwersji i dominacji człowiek nie staje się dla człowieka człowiekiem. Jest tylko zwierzęciem – i jest narzędziem, przedmiotem.
Artysta (The Artist) – Niemy urok
Kilka lat temu podczas festiwalu filmowego Nowe Horyzonty obejrzałem film „Dr Plonk”. Była to pochodząca z 2007 roku, czarno-biała, niema komedia slapstickowa, nakręcona na przeterminowanej taśmie. Wydawało mi się wtedy, że tego typu wydarzenia filmowe są jedynymi okazjami do obejrzenia takich nietypowych projektów. Myliłem się, i to bardzo.
Musimy porozmawiać o Kevinie (We Need to Talk About Kevin) – Portret matki
Zły z natury Kevin od najmłodszych lat prowadzi z matką osobliwą, psychologiczną grę-walkę. Stosuje zmyłki i uniki, manipuluje, by uśpić czujność i tym mocniej uderzyć (...). Dlaczego wybiera sobie matkę, nie ojca? Po prostu to w niej widzi godnego siebie, skomplikowanego przeciwnika – ojciec jest zbyt dobry, zbyt prosty w swej bezwarunkowej, nieskomplikowanej ojcowskiej miłości, zbyt łatwowierny.
Dziewczyna z tatuażem (The Girl with the Dragon Tattoo) – Szwedzi, którzy nienawidzą kobiet
Amerykańscy producenci lecą po linii najmniejszego oporu. Nie dość, że rimejkują na potęgę wszystko jak leci, to jeszcze są na tyle leniwi, że jak już zwrócą uwagę na tytuł z konkretnego kraju, to po chwili zaczynają węszyć po okolicy w poszukiwaniu kolejnych filmów do przemielenia w Hollywood.
W ciemności (In Darkness) – Jak rodzi się dobroć
We „W ciemności” nie ma zatem postaci kryształowych – dobrzy i źli są po obu stronach (...). Nie ma patosu i czarno-białych uproszczeń, nie ma pięknych przemówień i deklaracji. Tym wyraźniej odczuwa się sugerowany w obrazie ledwo uchwytny, lecz wyraźny, żywo kontrastujący z naturalizmem, lękiem i ludzko-zwierzęcą naturą dotyk metafizyki, wygrany w mistrzowsko poprowadzonych przez operatorkę, Jolantę Dylewską, kontrastach światła i ciemności (a może raczej Światła i Ciemności).