Era Nowe Horyzonty 2010
Witajcie w Ofilmowym centrum festiwalu Era Nowe Horyzonty 2010. Wrocławska impreza to 11-dniowe święto filmu, podczas którego widzowie obejrzą około 500 filmów z całego świata, podzielonych na szereg działów konkursowych i pozakonkursowych. To okazja, by na prawie dwa tygodnie zapomnieć o filmowej multipleksowej codzienności i zanurzyć się w świat kina, jakiego nie znamy na co dzień.
Jaśniejsza od gwiazd (Bright Star) – Poeta, miłość i śmierć
Eros nieustannie przeplata się tu z Tanatosem. Cień śmierci wciąż przypomina o sobie wobec bujnych i witalnych sił życia (Fanny, miłość, wyeksponowane w przepięknych, malarskich zdjęciach całe piękno natury). Kwiaty muszą przekwitnąć, Keats musi umrzeć. Okrutny fatalizm nadaje temu miłosnemu spotkaniu tragiczną moc romantycznego niespełnionego uczucia. Nie ma ono jednak w sobie nic ze spiżowej legendy, nic z papierowej opowieści (...)
Co nas kręci, co nas podnieca (Whatever Works) – Nie krępuj się, bądź sobą!
Przez cały film miałam wrażenie, że to przecież nie może być Allen. Gdzie się podziało jego czarnowidztwo, jego sarkazm, jego niedowierzanie w możliwość porozumienia między ludźmi, a już tym bardziej między płciami? To musi być baśń, gdzie wszystko kończy się szczęśliwie, wszyscy natrafiają na swe połówki i żyją długo, zgodnie i pogodnie, do późnych lat starości osiągając co wieczór orgazm wielokrotny.
Prorok (Un Prophete) – Historia pewnej demoralizacji
Kino to nie tylko wynalazek ciekawy, ale także czasami diabelsko przewrotny – potrafi tak sugestywnie wciągnąć w swą grę iluzji, że na czas seansu narzuca nam całkiem obce reguły gry, każąc np. kibicować przestępcy lub wręcz nakłaniając widza do identyfikacji z nim. Taką właśnie perspektywę przyjmuje „Prorok” Jacques'a Audiarda, obsypane deszczem nagród tegoroczne objawienie francuskiego kina.
Książę Persji: Piaski Czasu (Prince of Persia: The Sands of Time) – Skok w dobrą stronę
Lubię pozytywne rozczarowania. Fajnie, gdy film, który już na dzień dobry spisaliśmy na straty, okazuje się zgrabną, przyjemną rozrywką. Tak właśnie jest z "Księciem Persji". Twórcom udało się coś do tej pory niespotykanego: luźno nawiązując do elektronicznego pierwowzoru, zręcznie zachować jego charakter. Uniknięto taniego mizdrzenia się do wielbicieli gry, koncentrując się na historii, która dobrze zagrałaby na kinowym ekranie, lecz nie zatraciła ducha oryginału.
Robin Hood (Robin Hood) – Produkt robinopodobny
"Robin Hood" ma dwie kardynalne wady: to dzieło piekielnie nierówne i doszczętnie pozbawione serca. Na ekranie dominują wyprane barwy i ładunek emocjonalny w pełni koresponduje z tą paletą. Nie jest to jednak wystudiowany chłód właściwy rzeczowemu, poważnemu spojrzeniu, na jakie poniekąd sili się Scott. Nie, to po prostu brak iskry bożej w scenariuszu Briana Helgelanda.
Iron Man 2 (Iron Man 2) – Człowiek w żelaznej puszce
Na pierwszy rzut okaz z drugim „Iron Manem” wszystko jest w porządku. Twórcy odrobili pracę domową naprawdę solidnie – film jest zabawny, wypełniony atrakcjami i na ogół nie obraża inteligencji widza chcącego odprężyć się przy niezobowiązującym kinie. W czym więc problem? We wtórności. Kontynuacja, poruszając się utartym szlakiem, nie ma szans ani na świeżość, ani na zaskoczenie.
Wyspa tajemnic (Shutter Island) – Różne twarze piekła
Już pierwsza scena filmu budzi niepokój: z rozsnutej nad oceanem mlecznobiałej mgły, gęstej jak całun, wody Lete – rzeki zapomnienia, albo opary zasnuwające mózg szaleńca, powoli wyłania się statek. Ponurą aurę potęguje lekko złowieszcza muzyka, która w momencie przekraczania bramy Ashecliffe nabierze wręcz tonów apokaliptycznych, nieodparcie kojarząc się z upiornymi dysonansami wygrywanymi na pile w umyśle obłąkanego.
The Limits of Control (The Limits of Control) – Film-sen
Motto ze „Statku pijanego” Artura Rimbauda, gdzie motyw wędrówki stanowi metaforę ludzkiego życia, w czytelny sposób podpowiada, iż klucza do najnowszego filmu Jima Jarmuscha należy szukać w symbolizmie, a więc to, co zobaczymy na ekranie, będzie nie tyle historią, co rodzajem szyfru do odczytania, ekranową łamigłówką, którą powinniśmy starać się rozwiązać.