Analiza: Imperium kontratakuje, scena ESB-81 – Jak ojciec i syn

Kategoria: Opracowania
Luke Skywalker Darth Vader James Earl Jones
Luke Skywalker [Mark Hamill], syn Anakina Skywalkera, uczeń Yody, przyszły rycerz Jedi. Darth Vader [David Prowse]: prawa ręka Imperatora, lord Sith, mistrz ciemnej strony Mocy. James Earl Jones: głos Dartha Vadera.

Imperium kontratakuje - Cloud City
MIEJSCE: Szyb reaktora Cloud City, miasta unoszącego się nad gazową planetą Bespin.

Scena rozpoczyna się, gdy Luke wchodzi do pomieszczenia kontrolnego reaktora. Spotyka tam Vadera i dochodzi do gwałtownego pojedynku, w efekcie którego młody Skywalker zostaje powalony na półkę nad czeluścią szybu.

Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje

Vader: You are beaten. It is useless to resist. Don’t let yourself be destroyed as Obi-Wan did

Luke’owi udaje się wstać i atakuje przeciwnika, trafiając go mieczem w ramię. Potem wycofuje się na małą platformę na końcu półki. Tam dopada go Vader i jednym ciosem miecza odcina mu prawą dłoń.

Vader: There is no escape. Don’t make me destroy you. Luke! You do not yet realize your importance. You have only begun to discover your power. Join me and I will complete your training. With our combined strength we can end this destructive conflict and bring order to the galaxy.
Luke: I’ll never join you!
Vader: If you only knew the power of the dark side. Obi-Wan never told you what happened to your father.
Luke: He told me enough. He told me you killed him.
Vader: No. I am your father.

Zaszokowany Skywalker patrzy z niedowierzaniem na Vadera.

Luke: No….no…. That’s not true. That’s impossible!
Vader: Search your feelings. You know it to be true.
Luke: NO!!!….no!….
Vader: Luke! You can destroy the emperor. He has foreseen this. It is your destiny. Join me and together we can rule the galaxy as father and son.
Come with me. It is the only way.

Luke nie widząc wyjścia, rzuca się w głąb szybu. Darth Vader w milczeniu spogląda w dół….

Magii kina nie tworzą filmy. Tworzą ją pojedyncze sceny, najwspanialsze momenty filmowych fabuł, które potrafią się wryć w serca i umysły kinowej publiczności. To one tworzą legendy kultury popularnej, powstając dzięki talentowi reżyserów i aktorów, pomysłowości scenarzystów, albo też dzięki zwykłemu przypadkowi. Bardzo trudno w niektórych wypadkach określić co czyni konkretną filmową sekwencję tak niezwykłym, przysparzającym gorących emocji, klimatycznym wydarzeniem. Takie sceny po prostu powstają – by zaistnieć w umysłach widzów na całą wieczność.

W 1980 roku żywa legenda doczekała się swojej kontynuacji. Po olbrzymim sukcesie kasowym i artystycznym czwartego epizodu „Gwiezdnych wojen” na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych wszedł film „Imperium kontratakuje”. Dzisiaj niewielu ludzi jest świadomych, tego że to właśnie dzieło Irvina Kershnera najsilniej wpłynęło na postrzeganie Gwiezdnej Sagi George Lucasa. „Imperium….” pełne mroku i dramatyzmu powstało niczym lustrzane odbicie swojego poprzednika. W tym filmie Zło podniosło głowę, galaktyczne Imperium dało popis swej potęgi terroru, a siły Dobra zostały zmuszone do całkowitego odwrotu. Jednak to jeden element, jedna scena w tym filmie sprawiła, że kosmiczna wojna domowa nabrała nowego wymiaru, zamieniając nieco banalny wątek futurystycznego konfliktu w emocjonujące zmagania głównych bohaterów, których wzajemne relacje nadały filmowi głębi i wieloznaczności.

Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje

Finałowa scena pojedynku Luke’a Skywalkera ze swym zaciekłym wrogiem Darthem Vaderem zasłynęła w historii kinematografii przede wszystkim niezwykłym objawieniem prawdy, jaką wyjawił Vader swojemu przeciwnikowi – własnemu synowi. To wtedy młody Skywalker dowiaduje się, że znienawidzony zbrodniarz w czarnej zbroi, który go pokonał, jest jego ojcem.

Ta szokująca prawda, zwana często „matką wszystkich zwrotów akcji” diametralnie zmienia postrzeganie całego filmu (a później także całej Starej Trylogii), łącząc osobiste losy Luke’a z kosmicznym konfliktem. To także jeden z najwspanialszych filmowych momentów, cudowna scena filmowa, rozpoznawalna i fascynująca kolejne pokolenia kinomanów. Mroczna, dramatyczna, przedstawiająca krótki, ale zaciekły pojedynek na miecze świetlne, zakończona porażką Dobra – jednak Zło nie odnosi w niej ostatecznego triumfu. Drastyczne ujawnienie prawdy przez Vadera ma służyć w głównej mierze przeciągnięciu młodego wojownika na stronę Imperium i ciemnej strony Mocy. To także element finezyjnego planu Lorda Sith, który w efekcie miał doprowadzić do obalenia Imperatora i wspólnego zdobycia władzy przez ojca i syna.

W czasie kręcenia „Nowej Nadziei” Lucas wcale nie myślał, aby połączyć więzami rodzinnymi Vadera i Skywalkera. Początkowo (w pierwszych wersjach scenariusza) pojawiły się dwie postacie: Anakina Starkillera/Skywalkera (ojca Luke’a) i Dartha Vadera. Co ciekawe, w latach siedemdziesiątych pojawił się nawet komiks, przedstawiający wspólną wyprawę obu bohaterów, którego akcja działa się w ich młodości. Z czasem Lucas jednak połączył obie postacie w jedną – Dartha Vadera, dawnego Anakina Skywalkera, ojca Luke’a i Lei. Stad już była prosta droga do omawianej sceny, którą nakręcono 27 czerwca 1979 roku w studio Elstree w Londynie.

W pierwszym zarysie fabuły filmu Lucas nie planował, aby Vader ujawnił swoją tożsamość synowi. We wczesnych wersjach scenariusza pojedynek między Vaderem i Lukiem był zwykłym pojedynkiem na miecze świetlne, w czasie którego czarny bohater stara się zabić swego przeciwnika, ten jednak ucieka i wskakuje do zsypu na odpadki. George Lucas z czasem zdał sobie sprawę z tego, że publiczność nie będzie emocjonować się pojedynkiem, w którym z góry wiadomo, iż Luke nie może zginąć. Postanowił wtedy zmienić charakter walki, w czasie której Vader kusi swego przeciwnika, namawiając go do zmiany frontu. W jednej z pierwszych wersji scenariusza, sekwencja tego pojedynku miała nabrać wręcz surrealistycznego charakteru: w pewnym momencie zarysy postaci obu przeciwników miały się nagle pojawić wśród gwiazd, gdy Vader nęcił Skywalkera pokusami ciemnej strony Mocy.

Twórcy filmu doskonale zdawali sobie sprawę z wagi tej sceny, wobec czego Lucas otoczył ten najważniejszy wątek fabuły ścisłą tajemnicą. Scenariusz do filmu był trzymany pod kluczem, a o prawdziwej tożsamości Vadera wiedzieli oprócz Lucasa tylko reżyser filmu Irvin Kershner i producenci. Co ciekawe, nawet w czasie kręcenia samej sceny, nie ujawniono prawdy i Dawid Prowse, odtwórca roli Vadera, w kluczowym momencie wypowiedział wcześniej ustaloną kwestię: „Obi-Wan jest twoim ojcem”. Dopiero w czasie dubbingu mrocznego lorda, aktor James Earl Jones zamienił tę kwestię na właściwą, jednak jak sam potem przyznał, wydała mu się ona wtedy tak niesamowita i nieprawdopodobna, iż był przekonany, że jego postać zwyczajnie oszukała Skywalkera i publiczność.

Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje
Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje

Tuż przed rozpoczęciem zdjęć (dosłownie w ostatniej chwili, na moment przed włączeniem kamer) reżyser odciągnął na bok Marka Hamilla (odtwórcę roli Luke’a Skywalkera) i wyjawił mu prawdę, co rzecz jasna kompletnie zaskoczyło młodego aktora. Dzięki temu ekranowy Luke mógł właściwe zareagować na dramatyczną prawdę, jaką usłyszał od swego przeciwnika. Pewnym problemem – wobec obowiązku tajemnicy – było zachowanie w czasie zdjęć Dawida Prowse’a, którego nie wolno było wtajemniczać w całą sprawę. W tej sytuacji Irvin Kershner wyjaśnił aktorowi w jaki sposób ma poruszać głową i ramionami, ustalił z nim całą choreografie jego ruchów, dzięki czemu w postprodukcji kwestia „I am your father” miała sens w zestawieniu z ruchami całej postaci. Sekwencję nakręcono przy pomocy kilku dubli, nie nagrywając jednak w niej głosu postaci Vadera, o czym odtwarzający go aktor w ogóle nie wiedział.

Plan zdjęciowy do sceny był imponujący: wybudowano potężne dekoracje imitujące gigantyczny szyb reaktora Cloud City, choć posługiwano się także malowanymi ręcznie tłami i miniaturami. Samą sekwencję pojedynku nakręcono na zawieszonej kilkanaście metrów nad ziemią metalowej półce, na której jedynym zabezpieczeniem Hamilla była cienka nylonowa linka, chroniąca aktora przed upadkiem. Dodatkowo kręcenie sceny utrudniała praca potężnych wentylatorów i maszyn wytwarzających dym. Dość drastyczne (w tamtych czasach) ujęcie odcinania dłoni Skywalkera nakręcono posługując się jej atrapą, która trzymał Hamill. W odpowiednim momencie odpalał on niewielki ładunek wybuchowy, który odrzucał odciętą kończynę w snopie iskier.

Tajemnicę niezwykłego zwrotu akcji udało się zachować aż do końca procesu produkcyjnego „Imperium kontratakuje”. Gdy po raz pierwszy zaprezentowano gotowy film ekipie i aktorom, w kulminacyjnym momencie, całkowicie zaskoczony Dawid Prowse krzyknął do Kershnera: „Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś?! Zagrałbym to zupełnie inaczej!”.

Ten bodaj najsłynniejszy, najchętniej cytowany i najłatwiej rozpoznawalny element Starej Trylogii Lucasa doczekał się wielu nawiązań w produktach kultury masowej. W komedii „Austin Powers: Szpieg, który nie umiera nigdy” Dr. Evil w pewnym momencie wyznaje tytułowemu bohaterowi „Austin Powers, powinieneś wiedzieć, że jestem Twoim ojcem”. Niemal identycznie wykorzystano ten sam motyw w animowanym hicie Disneya „Toy Stroy 2”, gdzie główny bohater Buzz Lightyear stając przeciwko swemu wrogowi Imperatorowi Zurgowi oskarża go słowami: „Zabiłeś mojego ojca!”, a w odpowiedzi słyszy: „Nie Buzz, to ja jestem Twoim ojcem”. To zresztą nie jedyne nawiązanie do Trylogii w tym filmie. Uważnie widzowie na pewno zwrócili uwage na jeden z odcinków serialu „Zdrówko”, w którym bohater grany przez Woody Harrelsona z osłupieniem dowiaduje się o koligacjach rodzinnych Skywalkerów. Sama zaś scena pojedynku na miecze świetlne została bardzo zmyślnie wykorzystana (a także sparodiowana) w świetnej reklamie telewizyjnej baterii Duracell, gdzie Darth Vader pojedynkował się z firmowym, różowym i niezniszczalnym króliczkiem. To ledwo kilka przykładów, których wymienić można znacznie więcej.

Trudno dziś sobie wyobrazić, „Imperium kontratakuje” bez tej sceny, trudno sobie wyobrazić bez niej kino. Jej intensywna dramaturgia i szokująca niespodzianka jaką ze sobą niesie, na stałe zagościły w historii kinematografii. Mam nadzieję, że niniejszy tekst nieco dokładniej pokazał, jak narodził się jeden z najbardziej legendarnych elementów filmowej magii.

Skomentuj (Ustaw swój awatar)