W. (W.)

Kategoria: Krótkie ujęcie

W.Przed pięcioma laty Michael Moore nakręcił „Fahrenheit 9/11” – i nie było wątpliwości, w jakim celu to zrobił. Jego dokument-niedokument miał wygonić George’a W. Busha z Białego Domu. Na Amerykanów nie zadziałało, Moore się przeliczył, Bush został wybrany na drugą kadencję, koniec historii. Po co u schyłku tejże kadencji Oliver Stone nakręcił „W.”? To już trudniej stwierdzić.

Nie jest to bynajmniej paszkwil w stylu obrazu Moore’a i trudno uwierzyć, że Stone mógł mieć jakikolwiek wpływ na wynik zeszłorocznych wyborów – a nawet, że było to jego głównym celem. Z drugiej strony nie sposób brać „W.” na poważnie. To dziwna mieszanka groteski i gorzkiego, acz płytkiego portretu czterdziestego trzeciego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zaskakująco powściągliwa w wyszydzaniu jakże łatwego do wyszydzenia polityka, a jednocześnie zbyt banalna, pretekstowa i mało wiarygodna jak na „dojrzałe” dzieło. Zakulisowe dialogi Busha i jego najbliższych doradców trącą wyobrażeniami małego Jasia o wielkiej polityce, choć z drugiej strony nie brak tu zapadających w pamięć scen – jak na przykład dyskusja o ataku na Irak. To zresztą jeden z nielicznych momentów, kiedy drużyna Busha z niekompetentnych oferm zmienia się w stosunkowo świadomych polityków.

Niekonsekwencja w przedstawianiu realiów prezydentury W. to zresztą jedna z bardziej rażących cech filmu. Co gorsza, nawet na poziomie poszczególnych postaci brakuje jednolitego podejścia. Dla przykładu, obok sensownie, delikatnie nakreślonej postaci Colina Powella (który zresztą, co nie może dziwić, wyraźnie cieszy się największą sympatią Stone’a) w interpretacji Jeffreya Wrighta mamy kuriozalną karykaturę Condoleezzy Rice (Thandie Newton), sprowadzoną do dziwnych min i drażniącego głosu. Zresztą im kto mniej istotny dla filmu (jak choćby właśnie Rice), tym bardziej wizualnie podobny do rzeczywistej postaci, ale całkowicie pozbawiony charakteru; z kolei James Cromwell, odtwarzający osobę obok tytułowego bohatera najważniejszą – jego ojca – „gra swoje”, kreuje postać niepodobną ani wyglądem, ani manierą do George’a Busha seniora, ale robi to dość przekonująco. Natomiast odgrywający główną rolę Josh Brolin to z pewnością najjaśniejszy punkt filmu. Ten facet kilkoma ostatnimi filmami pokazał się jako niezwykle wszechstronny aktor i jego kariera niewątpliwie dopiero się rozwinie.

Relacja między starszym a młodszym Bushem jest w zasadzie osią całej produkcji Stone’a. Reżyser przekonuje, że cała kariera George’a W. to skutek braku akceptacji ze strony ojca – i kto wie, może to prawda. Wspomniana niewielka wiarygodność filmu sprawia, że również w ten aspekt historii nie jesteśmy w stanie w pełni uwierzyć, choć dla widza w pewnym sensie nie ma to większego znaczenia. Paradoksalnie „W.” ogląda się bowiem nie najgorzej bez względu na prawdziwość poszczególnych scen ani ich całościowego wydźwięku. Film jest nierówny i niezbyt umiejętnie złożony z nieprzystających elementów, a jednak dość przyjemny w odbiorze. Co więcej, Oliver Stone patrzy na swego bohatera nie z oburzeniem i nienawiścią, a z wyrozumiałością i współczuciem. Owszem, traktuje byłego prezydenta protekcjonalnie, ale w ten sposób również widz, przyzwyczajony konkretnego, negatywnego wizerunku Busha, zaczyna go traktować jako człowieka. Zagubionego i umieszczonego w nieswoim świecie, ale jednak człowieka – i to w gruncie rzeczy przyzwoitego i dobrodusznego. Czy nie jest z kolei zbyt pobłażliwe podejście do tej postaci – na to pytanie trzeba odpowiedzieć samodzielnie.

Obraz Stone’a można obejrzeć przede wszystkim ze względu na kreację Brolina oraz dość świeże spojrzenie na postać George’a W. Busha. Nie należy się jednak spodziewać poziomu znacznie wykraczającego ponad standardy filmu telewizyjnego. Do czasu ukazania się ambitniejszych obrazów poświęconych tej postaci (nie mam wątpliwości, że takie dopiero przed nami) ta nieco dziwaczna produkcja będzie musiała wystarczyć.

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: W.
Oryginalny tytuł: W.
Kraj: USA
Rok:
Reżyseria:
Ocena:  3/6
Oceń ten film na Filmaster.pl!