Przypadki Tracey (The Tracey Fragments)

Kategoria: Era Nowe Horyzonty, Krótkie ujęcie
Przypadki Tracey

Dwa dni temu pisaliśmy o filmie „Timecode”. Dziesięcioletni  już film był nowatorskim eksperymentem opowiadającym tę samą historię z czterech perspektyw jednocześnie. „Przypadki Tracey” mają znacznie mniej bohaterów, w zasadzie tylko jednego, tytułową Tracey (znakomita rola Ellen Page), nie wymagają aż tak podzielnej uwagi, a jednak i tak sprawiają, że film Figgisa ze swymi czterema statycznymi kadrami wygląda dość archaicznie. „Przypadki Tracey” są przykładem poliwizji do kwadratu. Statyczność, uporządkowanie i swoista teatralność „Timecode” zostaje odłożona do lamusa. U McDonalda formuła filmu jest żywa, kadry stale ewoluują, przemieszczają się, zmniejszają, powiększają, multiplikują do kilkunastu obecnych na ekranie naraz, albo nagle powracają do klasycznego, jednego kadru. Oglądanie tego filmu to wielka wizualna przygoda, stawiająca wyzwanie dla naszej percepcji, a jednocześnie przykład przemyślanej, wielomiesięcznej pracy (nakręcenie filmu zajęło dwa miesiące, postprodukcja dziewięć), która ani przez chwilę nie wydaje się chaotyczna. To prawdziwa sztuka, że historia, która nie dość, że jest tak awangardowa wizualnie, to jeszcze niechronologicznie opowiedziana, jednak nie powoduje uczucia zagubienia u widza. Uważny odbiorca bez problemu odnajdzie się w tej opowieści, znajdując przyjemność w kompletowaniu porozrzucanych elementów układanki, jaką zaoferował nam McDonald.

Co warte podkreślenia, w przeciwieństwie do „Timecode” tutaj jedynie złośliwy widz może określić film mianem artystycznego onanizmu twórczego. Forma jest nowatorska, świeża i ekstatyczna, ale uzasadniona fabularnie. Ten swoisty wizualno-werbalny strumień myśli jest próbą oddania stanu umysłowego bohaterki, żyjącej na pograniczu świata realnego oraz rozlicznych fantazji i majaków. Tutaj dodatkowe brawa należą się znakomitej Ellen Page, który nie od dziś jest znana z tego, że w rolach nastolatek, snujących długie monologowe tyrady, ocierające się o słowotoki, czuje się jak ryba w wodzie. Jako Tracey ostatecznie udowadnia, że jest jedną z najciekawszych aktorek młodego pokolenia, a jej odwaga w sięganiu po takie autorskie projekty jak „Przypadki Tracey” pozwala przypuszczać, że jeszcze niejeden raz nas pozytywnie zaskoczy nas doborem ról. Znakomity film, który ze swoją komiksową stroną wizualną (multiplikacja ekranowa, wielość kadrów obecnych nań jednocześnie) jest wręcz stworzony do oglądania w kinie.

Komentarz do artykułu “Przypadki Tracey (The Tracey Fragments)”

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: Przypadki Tracey
Oryginalny tytuł: The Tracey’s Fragments
Kraj: Kanada
Rok:
Czas trwania: 77 minut
Reżyseria:
Oceń ten film na Filmaster.pl!