Wątpliwość (Doubt) – analiza: Ludzie Kościoła

Kategoria: Analizy
Doubt
Doubt
Doubt

Siostra od świętego Alojzego, grana przez Meryl Streep, jest kostyczna, surowa i nieprzyjemna. Jej zimny wzrok sprawia, że zastraszonym uczniom po plecach przebiega dreszcz. Przypomina biurokratyczną księgową Pana Boga – w jej rozumieniu świata, człowieka i nakazów wiary nie mieści się coś takiego jak czynnik ludzki. Liczą się tylko zasady i reguły. Nie dość, że niestrudzenie stoi na straży starannego ich przestrzegania, to jeszcze w dodatku  jest podejrzliwa niemal do granic paranoi. Młodziutkiej, naiwnej siostrze od świętego Jakuba każe na tablicy zawiesić oprawione w szkło zdjęcie papieża (nieważne, jakiego), by stojąc tyłem do klasy, mogła ona zaobserwować każdy najmniejszy przejaw niesubordynacji. Tak, siostra Aloysius to odczłowieczony automat, cyborg w habicie – nie wie, co to miłosierdzie, współczucie, życzliwość i serdeczność. Gdy schodzi z krzesła po wkręceniu żarówki i człapie do drzwi, by przyjąć panią Miller, matkę czarnoskórego Donalda, przypomina groteskową kostuchę – zdecydowanie nie budzi sympatii, nie można jej polubić…

Ksiądz Flynn jest zupełnie inny, stanowi jakby żywe przeciwieństwo jędzowatej zakonnicy. To jowialny, pulchny mężczyzna, który – zdaje się – rozumie wszystko. Z chrześcijańskim miłosierdziem potrafi podejść do każdego upadku, usprawiedliwić każdy grzech. Widzi w uczniach przede wszystkim ludzi, nie są dla niego nieposłusznym, krnąbrnym stadem, które trzeba trzymać w karbach za pomocą strachu. Tolerancyjny i dobrotliwy, często się uśmiecha – nic dziwnego, że dzieci go lubią. Szczególnie lgnie do niego dwunastoletni Donald, jedyny Murzyn w tej katolickiej szkole na Bronksie, opanowanej przez Włochów i Irlandczyków. Nie ma przyjaciół, grupa nie chce go zaakceptować – pomocną dłoń, jako jedyny, poda mu dopiero ojciec Flynn. Czy jednak za tym zainteresowaniem nie kryje się coś więcej niż tylko zwykła ludzka życzliwość i chrześcijańskie miłosierdzie? Siostra Aloysius uważa, że owszem – dlatego każe siostrze James zwiększyć czujność. To, czego się dowiedzą, z różnych względów wzbudzi wątpliwość. Ale czy aby na pewno…?

Doubt
Doubt
Doubt

W pierwszej chwili wydaje się, że głównym tematem filmu (oczywiście poza społecznym kontekstem pedofilii w Kościele) jest konflikt pomiędzy dwoma życiowymi postawami: absolutyzmem i relatywizmem moralnym. Pierwszą reprezentuje oczywiście siostra, drugą ksiądz. Ojciec Flynn jest na tyle zręcznym i błyskotliwym mówcą, że to jemu jesteśmy skłonni przyznać rację. To także świetny psycholog – doskonale wie, jak zjednać sobie ludzi i wszystko wytłumaczyć (jego kazania to sceny-perełki). Zakonnica od początku go nie lubi, nawet przed „aferą” z Donaldem – uosabia on to wszystko, czego surowa kobieta nie znosi, zarówno w sensie psychologicznym, jak i w ramach instytucji Kościoła.

Mamy rok 1964, minęło zaledwie kilkanaście miesięcy od śmierci JFK – wszystko się zmienia, także w Kościele wieje wiatr odnowy, za której reprezentanta uważa się ksiądz Flynn. Więzienną atmosferę bezwzględnego i rygorystycznego posłuszeństwa ma zastąpić tolerancja, miłosierdzie i zrozumienie, z czym siostrze od świętego Alojzego trudno się pogodzić – w nowych czasach dla takich jak ona nie będzie już przecież miejsca. Wraz z pojawieniem się duchownego zakonnica traci część swojej władzy.

Zawsze zresztą będzie miała jej mniej – to przecież Kościół, a ona jest kobietą. Może być tylko służebnicą – ksiądz jako mężczyzna stale będzie znajdował się o szczebel wyżej w tej patriarchalnej, odwiecznej hierarchii. W kapitalny sposób ten kościelny podział ról ilustrują dwie, celowo zestawione ze sobą, kontrastowe sceny posiłku. Stół księży zastawiony jest przednim, krwistym i soczystym mięsiwem, nie brak alkoholu. Panuje wesoła, luźna atmosfera – obiad to czas na żarty i plotki. Zupełnie inaczej wygląda posiłek kobiet – ascetycznym porcjom (wszak dogadzanie podniebieniu to grzech) towarzyszy mleko, tu nie ma mowy o winie. Brak też rozmów i  śmiechu – zamiast tego są jedynie pouczenia, surowym tonem wygłaszane przez siostrę Aloysius. Mężczyznom wolno wszystko – to oni ustanawiają prawa. Kobiety nie mogą niczego – im pozostaje jedynie podporządkowanie się.

Doubt
Doubt
Doubt

I choć matka przełożona stoi na straży tego porządku, to jednak zależy jej na władzy. Na tej płaszczyźnie przestaje być kobietą – jest po prostu silną, żelazną, apodyktyczną i autorytarną osobowością, która nie lubi dzielić się swoją strefą wpływów. To właśnie osobista antypatia i niechęć wobec podzielenia się zarządzanym terytorium sprawią, że zakonnica rozpocznie wojnę z księdzem. To, co z początku przypominało jedynie paranoiczne oszczerstwo, wkrótce jednak stanie się starciem dwóch światopoglądów, dwóch wspomnianych już koncepcji moralności.

Punkty ciężkości rozłożone są tak, że od początku podejrzewamy, iż w końcu okaże się, że ojciec Flynn jest winny, że rzeczywiście zaprosił do siebie, spoił winem i wykorzystał niewinnego, ufnego dwunastolatka. Zrobić z księdza bestię, a tym samym zagrać na naszych wyobrażeniach, byłoby jednak zbyt prosto, zbyt prymitywnie. Twórcy filmu są na to nazbyt inteligentni – owszem, okazuje się, że pomiędzy duchownym a chłopcem coś zaszło.

Zaraz jednak poznajemy fakty, które na sprawę rzekomego molestowania rzucają całkiem nowe światło. Oto matka chłopca (nominowana do Oscara Viola Davis), przyciśnięta przez siostrę Aloysius, wyznaje, iż Donald jest odmiennej orientacji seksualnej, że z tego powodu ma kłopoty z samoakceptacją. Wreszcie to, że w księdzu znalazł przyjaciela i obrońcę, którego tak potrzebował, że w szkole publicznej nie dałby rady przetrwać. Pani Miller mówi na tyle sugestywnie, występując z pozycji osoby ciężko doświadczonej przez życie, osoby, która z rozsądku zamyka oczy na pewne sprawy, że aż prosi się, by na całą sprawę spojrzeć inaczej. Tym bardziej, że jej przeciwniczką w tym pojedynku na argumenty jest biurokratycznie skrzętna Aloysius, która nie bierze pod uwagę tzw. „życia”, człowieka – jedynie żelazną literę zasady. W zestawieniu z kochającą, pozbawioną złudzeń matką, która gotowa jest patrzeć przez palce na związek syna z księdzem, byleby tylko chronić go w ten sposób przed złem świata, jawi się jako bezduszny, niczego nierozumiejący automat, który nie potrafi pojąć ludzkiego dramatu.

Doubt
Doubt
Doubt

Czy zatem powinna przymknąć oczy? Czy rzeczywiście wyznanie matki zmienia postać rzeczy? Twórca scenariusza, a zarazem reżyser, John Patrick Shanley stara się zręcznie manipulować naszymi odczuciami, umiejętnie budząc kolejne wątpliwości…

Tak naprawdę wszystko tu jednak jest jasne, a niepewność siostry Aloysius przeżywającej w zakończeniu chwilę załamania wcale nie musi przecież dotyczyć niesłusznego oskarżenia – być może chodzi o to, czy zrobiła słusznie, doprowadzając do przeniesienia Flynna. Przecież tutaj sytuacja była w miarę opanowana, dotyczyła wyłącznie Donalda, a zakonnica miałaby wszystko pod kontrolą, mogłaby dopilnować, by nic gorszego się nie stało. Tam zaś, w innej parafii, to właśnie ksiądz będzie dyrektorem szkoły – w domyśle: będzie mógł robić, co tylko mu się podoba…

Stara prawda, że pozory mylą, po raz kolejny potwierdza się w tym filmie. Cóż z tego, że Aloysius jest kostyczna i nieprzyjemna, co z tego, że kieruje nią nie humanizm, tylko bardzo niskie pobudki – podejrzliwość i urażona ambicja…

Flynn okazuje się znacznie gorszy – pod płaszczykiem człowieka wyrozumiałego, przyjaznego i tolerancyjnego ukrywa się inteligentny demagog ze skłonnością do teatralnych gestów (końcowe kazanie), ktoś może nie do końca zły, ale na pewno niepotrafiący poradzić sobie z własną ułomną naturą i błyskotliwie dorabiający ideologię do faktów. Owszem, szkoda mu było odrzucanego i wyalienowanego Donalda, ale nie da się ukryć, że mógł pomóc chłopcu na tysiąc innych sposobów – jakikolwiek kontakt cielesny jest w podobnej jak ich relacji wyłącznie nadużyciem, wykorzystaniem sytuacji przynoszącym o wiele więcej szkody niż pożytku.

Doubt
Doubt

Postać siostry James jest w takim ujęciu wskazaniem trzeciej postawy. Ani absolutyzm, ani relatywizm, po prostu humanizm, serdeczność i życzliwość, dostrzeżenie człowieka w każdym – i w siostrze Aloysius, i w ojcu Flynnie. Młoda zakonnica nie jest jednak zbyt mądra, grzeszy naiwnością i nie zna życia jak nasza Madzia Brzeska z „Emancypantek” Prusa – może zatem sama dobroć nie wystarcza, żeby poukładać wokół siebie świat…? To kolejny gorzki znak zapytania, jaki stawia ten film…

Wszystko w zasadzie rozgrywa się tu w sferze psychologicznej, zgodnie z ideą tytułowej wątpliwości nic nie zostaje do końca dopowiedziane. Mistrzowskie dialogi mówią o postaciach wiele, ale nie wszystko – możemy je poznać tylko do pewnych granic. Zarówno siostra od świętego Alojzego, jak i Flynn (wiadomo!) skrywają w mrokach swej przeszłości pewne tajemnice. Chłodny klimat filmu współgra z surowością kościelnej obyczajowości – w pewnym sensie to także film o instytucji Kościoła, o funkcjonujących tam zasadach i mechanizmach. Spłyceniem wymowy filmu byłoby jednakże odczytywanie go wyłącznie w kontekście modnego tematu pedofilii wśród księży – w „Wątpliwości” jest o wiele więcej…

Komentarz do artykułu “Wątpliwość (Doubt) – analiza: Ludzie Kościoła”

  • Donia Agata pisze:

    Świetna analiza, nic dodać ująć. Dodam tylko, pewną oczywistość, Meryl Streep i PSHoffman jak zwykle NIEZAWODNI. A kroku dotrzymuje im dzielnie Amy Adams, no i Viola Davis, w małej, ale jakże sugestywnej roli. Musżę, muszę jeszcze wyznać – kocham PSHoffmana. :)
    I Twoje recenzje, analizy także. :)  Cytuj

Skomentuj (Ustaw swój awatar)

Polski tytuł: Wątpliwość
Oryginalny tytuł: Doubt
Kraj: USA
Rok:
Czas trwania: 104 minut
Reżyseria:
Scenariusz:
Zdjęcia:
Muzyka:
Montaż:
Obsada:
siostra Aloysius Beauvier
ojciec Brendan Flynn
siostra James
pani Miller
Donald Miller
siostra Weronica
siostra Raymonda